Terroryzm międzynarodowy jest w opinii Amerykanów największym problemem ich kraju - zarówno w dziedzinie polityki zagranicznej (tak uważa 33% badanych), jak i w sprawach ogólnych (36%). Pierwszy raz w historii badań kwestia związana z polityką zagraniczną została uznana za najważniejszy ogólny problem kraju.

Po widocznym w latach 90. spadku zainteresowania Amerykanów wiadomościami o świecie, ataki z 11 września spowodowały odwrócenie tej tendencji. Odsetek tych, którzy deklarują się jako "bardzo zainteresowani" wiadomościami o innych krajach (42%), stosunkach USA z innymi krajami (62%) i wiadomościami krajowymi (62%), jest najwyższy od 1974 r.

Efektem tego jest także wzrost liczby respondentów popierających aktywną politykę zagraniczną USA. Odsetek ten wzrósł z 61% w 1998 roku, do 71% w 2002 roku, przy czym aktywna polityka zagraniczna nie dotyczy tylko zwalczania terroryzmu, ale też innych kwestii. Zdecydowana większość (61%) Amerykanów uważa, że USA muszą ściślej współpracować z innymi krajami w celu zwalczania terroryzmu.

Sposób, w jaki Europejczycy patrzą na świat, jest w wielu miejscach podobny do amerykańskiego, ale jednocześnie krytycznie oceniają oni politykę zagraniczną USA (38% ocen bardzo dobrych i dobrych, wobec 56% przeciętnych i słabych) i uważają, że w dużej mierze przyczyniła się ona do wydarzeń z 11 września - takiego zdania jest 55% Europejczyków (od 51% we Włoszech, do 63% we Francji). Również dla Europejczyków terroryzm jest największym zagrożeniem. 78% Europejczyków opowiada się za aktywnym udziałem swoich krajów bądź UE na arenie międzynarodowej. Co więcej, 65% badanych uważa, że UE powinna stać się supermocarstwem jak USA. Za tym, żeby były nim tylko USA, opowiada się 14%.