Ubiegłotygodniowy silny wzrost kursu Szeptela przy bardzo wysokich obrotach dawał nadzieję na trwalszą poprawę koniunktury. Okazało się jednak, że rację mieli ci analitycy, którzy ocenili, że po dotkliwych stratach, zaufania inwestorów nie można odzyskać w krótkim okresie. Szeptelowi zaszkodziła przy tym gorsza koniunktura na rynku i - znowu - wysyp akcji związany ze sprzedażą papierów, które stanowiły zabezpieczenie kredytów, w tym zaciągniętych przez inwestorów obecnych w radzie Energomontażu-Południe. - Dopóki nie skończy się ta podaż, na poprawę notowań nie ma za bardzo co liczyć - ocenia jeden z analityków.

W tym tygodniu akcje telekomunikacyjnej firmy znowu spadają. Wczorajsza zniżka wyniosła prawie 6%.

Wciąż nierozstrzygnięta jest kwestia zapewnienia spółce finansowania. Rozmowy w tej sprawie z bankami, głównymi akcjonariuszami firmy, czyli BRE i BGŻ, nie zostały zakończone. A to dla przedsiębiorstwa sprawa pierwszorzędnej wagi. Spółka ma bowiem kiepskie wyniki i raczej ich nie poprawi, jeśli nie dokończy kilku kluczowych inwestycji. Brakuje na razie także informacji w sprawie restrukturyzacji majątkowej firmy i jej miejsca na rynku telekomunikacyjnym w kontekście działań konsolidacyjnych podejmowanych przez innych operatorów. - Rozmowy zarówno w kwestii finansowania, jak i w innych sprawach trwają. Wkrótce powinny pojawić się pierwsze efekty - usłyszeliśmy od przedstawicieli spółki. - Inwestorzy czekają na konkrety. Dopóki się nie pojawią, trudno o wzrost zaufania do spółki, a tym samym wzrost kursu - twierdzi jeden z analityków.