Według danych udostępnionych przez MEMRB w okresie od stycznia do czerwca tego roku, udział Polleny Ewy w polskim rynku produktów pielęgnacyjnych (tzw. skin care) wyniósł 2,4%, podczas gdy w całym 2001 r. było to 3%. W tym samym czasie konkurenci jak Eris, Kolastyna, Ziaja czy Dermika zdołały umocnić pozycję.
- Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że wypadamy z rynku. W pierwszej połowie roku przychody wprawdzie były niższe niż rok wcześniej, ale mniejsze wpływy zanotował cały rynek. Jest to efekt załamania gospodarki i w konsekwencji spadku realnych dochodów ludności - powiedziała Jolanta Markowska, członek zarządu i dyrektor ds. finansowych Polleny Ewy.
Zapowiedziała też, że w drugim półroczu giełdowa spółka zamierza wypracować przychody wyższe niż w pierwszych dwóch kwartałach. - W II połowie 2002 r. wyniki Polleny zniwelują straty z poprzedniego półrocza - zapewniła J. Markowska.
Spółka chce też zintensyfikować działania eksportowe. - Zakładamy, że na koniec 2002 r. udział eksportu w sprzedaży może wzrosnąć do 4-5% - oceniła J. Markowska. Na koniec czerwca sięgał 1,2%. Giełdowa firma prowadziła wtedy rozmowy z nowymi kontrahentami i badała wybrane rynki. Eksportowała swoje wyroby na Litwę, Ukrainę, do Rosji, Meksyku i USA.
W rozbiciu na poszczególne grupy wyrobów nadal największy udział w przychodach spółki ma sprzedaż tzw. kosmetyki białej (wzrost z 49,2% w I połowie 2001 r., do 51,8%). Produkty z tej grupy sprzedawały się gorzej zarówno pod względem wartościowym, jak i ilościowym. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku środków do pielęgnacji włosów, drugiej pod względem udziału w sprzedaży grupie wyrobów.