Kurs Mostostalu Gdańsk znajduje się w trendzie spadkowym już od kilku miesięcy. Tylko od początku roku cena obniżyła się o 2/3.
Tak głęboki spadek może w pewnym stopniu wynikać z sytuacji fundamentalnej Mostostalu Gdańsk. Pod koniec ubiegłego roku spółka była jeszcze wymieniana przez analityków w gronie tych, które nie powinny mieć dużych problemów w 2002 r.
Jednak, pomimo wzrostu sprzedaży, Mostostal miał duże problemy z uzyskaniem dodatniej rentowności. Na poziomie operacyjnym to się w ub.r. udało - zysk wyniósł 6,6 mln zł. Jednak na poziomie netto było 13,4 mln zł skonsolidowanej straty. Także I połowa br. nie wróży nic dobrego - strata operacyjna wynosi 2,3 mln zł, a netto 4,6 mln zł. - Wydaje mi się, że deprecjacja akcji Mostostalu Gdańsk przynajmniej po części wynika z problemów całej branży i złego postrzegania sektora wśród inwestorów - tłumaczy jeden z analityków branży budowlanej, dodając, że na niekorzyść gdańskiej firmy przemawia także wysoki poziom zadłużenia. Wielkość zobowiązań ponaddwukrotnie przekracza obecnie kapitały własne.
Niewykluczone że jednym z powodów spadków są pogłoski o możliwości utworzenia przez Mostostal rezerw związanych z transakcją ze znajdującą się w upadłości spółką War-Invest. Warszawski deweloper do dzisiaj nie zapłacił za kupiony od Mostostalu grunt, jednak giełdowa spółka liczy na odzyskanie działki
Przedstawiciele Mostostalu twierdzą, że na razie nie ma decyzji o tworzeniu rezerw, a należność od spółki jest dobrze zabezpieczona.