Przez większą część poniedziałkowej sesji rynek walutowy był bardzo spokojny. Złoty poruszał się w wąskim przedziale wahań, pomiędzy 3,8% a 4,2% po mocnej stronie parytetu. Nominalne zmiany kursu złotego były głównie wynikiem zleceń klientowskich oraz zmian kursu euro/dolara. Koniec sesji to zakupy złotego przez inwestorów zagranicznych. Co ciekawe, najaktywniejszym kupującym był pewien niemiecki bank, który pod koniec zeszłego tygodnia masową sprzedażą doprowadził do gwałtownego osłabienia PLN. Na koniec dnia złoty był 4,3% po mocnej stronie parytetu, co daje 4,1535 wobec dolara i 4,0790 wobec euro.
Z punktu widzenia analizy technicznej krótkoterminowy poziom wsparcia dla USD/PLN jest na 4,1350, podczas gdy poziom oporu znajduje się na 4,1830. Rynek dla EUR/PLN w zasadzie nie istnieje, a kurs euro wyliczany jest poprzez kursy EUR/USD i USD/PLN, ale należy powiedzieć, że klienci korporacyjni zwiększają popyt na walutę europejską przy poziomie 4,05-4,06 wobec złotego, a sprzedaż uaktywnia się przy 4,13.
Mimo że z rynku wypłynęła ostatnio bardzo duża liczba walut obcych, regeneracja złotego była bardzo szybka. Na rynku widoczna jest strategia kupna złotego w dołkach i gry na jego umocnienie. W krótkoterminowej perspektywie waluta krajowa może się jeszcze dalej konsolidować, około 3,5-4,5% po mocnej stronie parytetu, jednak wyjście z tej konsolidacji powinno nastąpić górą. Do końca roku spodziewam się stopniowego umacniania złotego.
Warto zwrócić uwagę na ostatnią dodatkową emisję polskich euroobligacji na kwotę 400 mln dolarów. Początkowo emisja miała wynosić 250 mln dolarów, jednak bardzo duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych umożliwiło zwiększenie emisji. Polska powraca do łask inwestorów.