Beef-San z Sanoka to najmniejsza giełdowa spółka mięsna. Ze względu na spadek sprzedaży o 45% w I półroczu tego roku odnotowała blisko 2,5 mln zł straty. Nowy zarząd spółki (Jerzy Biel został prezesem na początku lipca) widząc, że ma ona problemy ze spłatą zobowiązań, wystąpił do sądu z wnioskiem o otwarcie postępowania układowego z wierzycielami. - Zostało do niego zgłoszonych ponad 4,2 mln zobowiązań handlowych wraz z odsetkami. Na temat restrukturyzacji kredytów o wartości około 7 mln zł prowadzimy oddzielne rozmowy z bankami - powiedział Grzegorz Molenda, wiceprezes Beef-Sanu. Zarząd nie ujawnił dokładnych propozycji, jakie przedstawił wierzycielom. Głosowanie nad układem może się odbyć w październiku. Zobowiązania krótkoterminowe Beef-Sanu na koniec czerwca br. wynosiły ponad 14 mln zł (majątek obrotowy tylko 7,3 mln zł). Kapitały własne spółki są prawie dwa razy mniejsze (7,5 mln zł).
Nie czekając na rozwiązanie problemu zadłużenia najwięksi akcjonariusze spółki: Jerzy Gabrielczyk, Marian Biernacki i Tadeusz Buksowicz posiadający po około 16,7% walorów, podjęli rozmowy z potencjalnym inwestorem. Na jego wniosek audyt zewnętrzny Beef-Sanu przeprowadza już katowicka firma Bilans. - Spółką interesuje się branżowy inwestor krajowy. Szczegółów nie mogę zdradzić - powiedział wiceprezes G. Molenda. Inwestor najprawdopodobniej najpierw odkupi akcje od trzech osób fizycznych, a dopiero potem zdecyduje się na dokapitalizowanie firmy. Z naszych informacji wynika, że do Beef-Sanu nie "wejdzie" ani Sokołów, ani Morliny.