Według IDC, światowa sprzedaż sprzętu PC ma osiągnąć w tym roku wartość 135,5 mln USD - zaledwie o 1,1% więcej niż w roku 2001. W roku 2003 analitycy spodziewają się wzrostu o kolejne 8,4%. Jeszcze w czerwcu IDC przewidywało, że w bieżącym roku wzrost wyniesie 4,7%, a w przyszłym - 11,1%.
Amerykanie, choć w drugim kwartale kupowali komputery chętniej niż na początku roku, wciąż nadwyżki w domowych budżetach przeznaczają najchętniej na zakup nowych samochodów. Popyt na komputery rośnie, ale bardzo wolno. Przyczyną jest intensywność zakupów w poprzednich latach - sprzęt jest relatywnie nowoczesny i przeciętni konsumenci nie widzą powodów do jego wymiany. Co najwyżej rozbudowują pamięć swoich komputerów lub wymieniają dyski twarde na bardziej pojemne.
Rynek korporacyjny to z kolei obszar cięć i oszczędności, a na inwestycje w komputery brakuje pieniędzy. Co więcej masowe zwolnienia pracowników powodują, że część sprzętu stoi bezużytecznie. Sytuacja ta może ulec poprawie w drugim półroczu, niemniej wszystko wskazuje na to, że będzie to poprawa jedynie nieznaczna. Europie Zachodniej również nie grozi komputerowy boom. Stosunkowo najlepiej wygląda sytuacja w Azji, gdzie komputery wciąż sprzedają się słabo, jednak obserwowany jest pewien postęp, w związku z czym, w tym regionie IDC nie zmieniło prognoz. Jedyne kraje, które zanotują w tym roku dwucyfrowy wzrost sprzedaży komputerów to Chiny, Australia i Indie.
Rozwój światowego rynku PC załamał się razem z końcem boomu internetowego. Wzrost, który w roku 1999 wyniósł aż 47,2%, w minionym roku osiągnął zaledwie 9,8%. Jak zgodnie twierdzą analitycy, jedyną firmą, która w tych trudnych warunkach wciąż rozwija się znacznie szybciej niż rynek, jest Dell.