- W związku z tym, że sytuacja AMS pogorszyła się i mając na uwadze interes
mniejszościowych akcjonariuszy, zdecydowaliśmy się przyjąć trudne warunki, postawione przez Agorę - powiedział Paweł Turno, prezes BB Investment. Jeszcze do niedawna fundusz był największym udziałowcem AMS. W czerwcu tego roku inwestorzy skupieni wokół BB podpisali umowę o sprzedaży akcji poznańskiej firmy wydawcy "Gazety Wyborczej". Dwa tygodnie temu, w związku z niedopełnieniem jednego z warunków porozumienia przez fundusz, Agora zapowiedziała, że może zrezygnować z inwestycji.
Strony usiadły jednak do ponownych negocjacji. Ich efektem jest opublikowany wczoraj aneks, w którym BB Investment zobowiązał się, że do 16 grudnia tego roku zapłaci na rzecz AMS 14 mln zł, a także ureguluje należności własne i podmiotów z grupy wobec giełdowej firmy i jej spółki zależnej Adpol w wysokości 3,4 mln zł. Do połowy marca 2003 r. BB ma przekazać na konto AMS następne 10 mln zł i odkupić od spółki dwie wierzytelności o łącznej wartości 8,13 mln zł. Zajmująca się reklamą zewnętrzną firma zrealizuje również na zamówienie BB kampanię reklamową o wartości 7,8 mln zł. Prezes Turno zapewnił, że fundusz ureguluje wszystkie zobowiązania.
BB ma czas do dziś, aby dostarczyć AMS weksle oraz gwarancje bankowe, stanowiące zabezpieczenie przejmowanych wierzytelności. Jeśli dopełni warunku, w ciągu trzech dni roboczych, czyli najpóźniej we wtorek (24 września), Agora ogłosi wezwanie na wszystkie pozostające w obrocie akcje AMS. Zamiast wcześniej zapowiadanych 46 zł, zaoferuje 44 zł za jeden walor giełdowej firmy. Średnia cena akcji spółki z ostatnich 6 miesięcy (od 19 marca do wczoraj) wynosiła 43,97 zł.
Jeśli Agorze uda się objąć 100% akcji AMS, średnia cena zakupu jednego waloru wyniesie 39,25 zł (wg wcześniejszych ustaleń - 41 zł), a wartość całej firmy - 165,5 mln zł. Analitycy spodziewali się, że Agora wynegocjuje lepsze warunki transakcji. - Sądzę, że wysokość świadczeń ze strony BB Investment pokrywa utratę wartości AMS. Cena, jaką Agora płaci za akcje spółki, odpowiada jej obecnemu stanowi. Nie jest to jednak efektywny koszt przejęcia. Złożą się na niego również czas i środki przeznaczone na restrukturyzację, której wymaga AMS - ocenił Sobiesław Pająk, analityk CDM Pekao.