W środę doszło do transakcji na 50 tys. akcji Cersanitu. Wczoraj w początkowej fazie sesji, w ciągu piętnastu minut właściciela zmieniło w paru kilkutysięcznych pakietach ponad 56 tys. walorów. Cena była taka sama i wyniosła 40 zł. Analitycy ten nagły wzrost wolumenu na dotychczas mało płynnej spółce tłumaczą umówionymi transakcjami zawieranymi przez dużych graczy. - Na tym papierze nie ma przypadkowych transakcji. Zakup akcji Cersanitu to duży problem, bo podaż jest minimalna - tłumaczy Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao SA. Najprawdopodobniej pakiety wymieniały między sobą instytucje finansowe. Zbliża się bowiem koniec kwartału, a sprzedaż akcji po kursie zbliżonym do historycznego maksimum pozwoli na wykazanie sporych zysków.

Wzrost kursu Cersanitu nie jest dla specjalistów zaskoczeniem. - Fundamentalnie ta firma mnie zadziwia. Jeżeli uda jej się utrzymać dotychczasowy poziom rozwoju, to na pewno kurs akcji jeszcze wzrośnie - mówi R. Jankowski. Zwraca uwagę, że wcześniej rynek nie do końca wierzył w szeroko zakrojone plany Cersanitu (m.in. rozpoczęcie produkcji płytek ceramicznych), które udało się zrealizować, i podobnie jest teraz - z nowymi planami.

A program inwestycyjny giełdowej spółki jest naprawdę bogaty. Niedługo po ukończeniu budowy pierwszego zakładu płytek, które sprzedają się bardzo dobrze, podjęto decyzję o jego rozbudowie, która trwa. Cersanit zdecydował się także na postawienie fabryki wanien akrylowych, brodzików i kabin prysznicowych. Kierownictwo spółki już myśli o kolejnych projektach - zamierza wybudować kolejną fabrykę płytek ceramicznych oraz wytwórnię ceramiki sanitarnej.

Wszystkie inwestycje firma, kontrolowana przez kieleckiego biznesmena Michała Sołowowa, finansuje głównie kredytami. Analitycy zwracają uwagę na bardzo dobre wykorzystanie dźwigni finansowej. - W dłuższym horyzoncie, plany inwestycyjne Cersanitu oceniam korzystnie. Powinny one przełożyć się na wzrost wartości firmy - mówi Marek Majewski, analityk BDM PKO BP.

Receptą na rynkowy sukces Cersanitu w ostatnich miesiącach jest eksport. Stanowi on już około 30% łącznych przychodów. Według przewidywań Mariusza Gromka, prezesa spółki, w 2005 roku przychody z eksportu powinny przewyższyć wpływy z rynku krajowego. Tu jednak Cersanit także radzi sobie całkiem dobrze. Firma z miesiąca na miesiąc zwiększa swoje udziały, które obecnie wynoszą ponad 45% w przypadku ceramiki sanitarnej, ponad 10% w płytkach i ponad 15% dla wanien akrylowych.