- Przyznam, że tak wysoki kurs nieco mnie dziwi, jednak odbywa się to przy
niewielkich obrotach - zaznacza Andrzej Łatka, prezes Oławy. Dziwnym trafem odbicie kursu nastąpiło tuż po zakończeniu wezwania Boryszewa na walory Oławy. Głównym jego adresatem był Skarb Państwa. Z planowanych do skupienia 300 tys. akcji udało się zgromadzić niewiele ponad 188 tys., z czego 180 tys. stanowiły papiery odkupione od Skarbu Państwa. - Wezwanie było ogłoszone pod kątem dużych akcjonariuszy i spełniło swoje zadanie - powiedział nam Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa. Zapewnia on, że obecny poziom zaangażowania w Oławie jest satysfakcjonujący, mimo że spółka nie przekroczyła nawet progu 33% głosów (ma 32,7%). Kurs walorów oławskiej huty tuż po wezwaniu wrócił do poziomu sprzed roku, kiedy to oscylował wokół 12, a wcześniej nawet 14 zł.
W pewnym stopniu do obserwowanego ostatnio windowania kursu mogła przyczynić się Elana (jedna z trzech spółek obok Oławy i Boryszewa, składających się na grupę kapitałową stworzoną przez Romana Karkosika). 17 września poinformowała o przekroczeniu progu 5% głosów. Przy niskim poziomie obrotów walorami Oławy, nie mogła tego jednak dokonać w kilka tygodni. Chyba że uczestniczyła w którejś z ostatnich transakcji pakietowych. 21 sierpnia właściciela zmieniło 48 tys. akcji po 12 zł, a 17 września 125 tys. walorów po 14,8 zł.
Po restrukturyzacji przeprowadzonej w 2001 r. Oława wychodzi na prostą. - Powinniśmy mieć sprzedaż o 20% wyższą niż przed rokiem - spodziewamy się znaleźć klientów na 18 tys. ton wyrobów, wobec 15 tys. ton w ubiegłym roku - mówi Andrzej Łatka. Spółka powinna zakończyć 2002 r. obrotami na poziomie około 70 mln zł i zyskiem operacyjnym w wysokości 4 mln zł. W minionym roku było to odpowiednio 63,3 mln zł oraz 3,5 mln zł.
Dobre wyniki na poziomie operacyjnym pomogły w pozytywnym zakończeniu sporu zbiorowego z załogą. Do nieporozumień doszło po tym, jak zarząd nie wypłacił premii w wysokości 30% zarobków tak, jak zapisano to w układzie zbiorowym, lecz na poziomie 10-15%. - Ustaliliśmy, że premie będą powiązane z wynikami. Przy wypracowaniu 90% planowanego zysku operacyjnego pracownicy dostają premię w wysokości 10% wynagrodzenia itd. Bardzo ambitny układ zbiorowy powoduje jednak, że nie zatrudniamy nowych pracowników, mimo znaczącego wzrostu produkcji. Do pracy wypożyczamy ludzi z zaprzyjaźnionej spółki. Jest to jakieś wyjście z sytuacji przy niestabilnym rynku i wysokich kosztach zatrudnienia - mówi prezes Łatka.