Projekty uchwał dzisiejszego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Unimilu przewidują, że spółka wypłaci 2,3 zł dywidendy na akcję (w sumie 2,3 mln zł) z 5,5 mln zł zysku netto wypracowanego w zamkniętym 30 czerwca roku obrotowym (rok trwał 18 miesięcy). - Unimil powinien przeznaczyć zdecydowanie większą część zysku netto na wypłatę dywidendy - uważa Marek Świętoń z ING TFI, które jest mniejszościowym akcjonariuszem krakowskiego producenta prezerwatyw. - Tym bardziej że spółka nie planuje w najbliższym czasie dużych inwestycji - dodaje.
- O ostatecznym podziale zysku zadecydują akcjonariusze spółki i każdy wniosek będzie brany pod uwagę - zapewnia Grzegorz Winogradski, prezes Unimilu. Ale w praktyce o uchwałach WZA zadecyduje niemiecki producent prezerwatyw Condomi AG, który kontroluje 70% akcji i 75% głosów krakowskiej spółki
Z pewnością inwestorzy finansowi będą za to zabiegać o wprowadzenie do rady nadzorczej swojego przedstawiciela (porządek obrad przewiduje tryb głosowania grupami). Tą możliwością, aby mieć większy wpływ na zarządzanie spółką, zainteresowali się już w czerwcu br., kiedy Unimil zdecydował się wydać 2,2 mln zł na zakup 32,2 tys. akcji Condomi (od innej spółki zależnej inwestora strategicznego) po 19 euro każda. Już wówczas cena ta była znacznie wyższa od ceny rynkowej (ok. 14 euro), a po obecnym jej spadku poniżej 11 euro niezrealizowaną stratę Unimilu z tej inwestycji szacować można na ok. 1 mln zł (nie uwzględniając zmian notowań euro). - Na pewno jednak nie zakończymy tej inwestycji stratą - zapewnia prezes Unimilu.