- Wzrost wpływów do budżetu dzięki mniejszej obniżce CIT ma wynieść 1,4 mld zł. Podwyżki płac, emerytur i rent mają kosztować ok. 1,25 mld zł. Proponujemy, żeby rząd jeszcze raz się im przyjrzał - mówi Marek Goliszewski, szef BCC.
Waloryzacja nieracjonalna
Podwyżki płac o 4%, a emerytur i rent o 3,7% to efekt starych symulacji, przeprowadzonych jeszcze na poprzedniej prognozie przyszłorocznej inflacji, przypomina M. Goliszewski. Według niej, ceny miały wzrosnąć w przyszłym roku o 3%. Po rewizji tych szacunków w projekcie budżetu zapisano wzrost cen na poziomie 2,3%.
- Według zasady przyjętej przez partnerów społecznych w Komisji Trójstronnej, podwyżki miały wynieść tyle, aby ludzie na tym nie tracili. Rząd zresztą zwrócił się do Komisji o zmianę wskaźników i wszyscy się na to zgodzili. Potem jednak wycofała się z tego Solidarność. Rada Ministrów nie musiała jednak wpisywać do budżetu waloryzacji na przyjętym wcześniej poziomie. Trzymanie się jej jest nieracjonalne - mówi szef BCC.
Projekt zmian w podatku od firm oburzył całe środowisko przedsiębiorców. - To zwykłe janosikowanie - mówi Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.