Resort pracy wyliczył, że przy obecnych regulacjach prawnych koszty całego systemu w roku 2005 wyniosłyby niespełna 1,1 mld zł, a do roku 2020 wzrosłyby do 2,8 mld zł. Przyjęty przez rząd projekt ma je obniżyć - oszczędności mają wzrosnąć z ok. 110 mln zł aż do prawie 600 mln zł w roku 2020.

Nowelizacja w największym stopniu zmienia strukturę opłat - przede wszystkim prowizji pobieranej od składki przez zarządzające funduszem towarzystwo emerytalne. Obecnie wynosi ona od 10 do 4% w zależności od funduszu i stażu członkowskiego. Po zmianie wysokość prowizji zostanie ujednolicona - w przyszłym roku, a także przez następne trzy lata ma ona wynosić 7%. Potem zacznie spadać - do 3,5% w roku 2014.

Od tej reguły będą tylko dwa wyjątki - osoby, które zdążyły już nabyć prawo do niższych prowizji, zgodnie z tym, co zapisały fundusze emerytalne w swoich obecnych statutach, nie mogą mieć podwyższonej opłaty. Z drugiej zaś strony, osoby nowe w systemie, przez okres dwóch pierwszych lat mogą płacić składkę o 2 pkt. proc. wyższą od minimalnej.

Wejście w życie tej nowelizacji pociągnie za sobą także zmiany w statutach OFE. Będą one bowiem mogły dostosować wysokość pobieranej przez siebie prowizji do zapisów ustawowych. Oznacza to, że np. klient Commercial Union, który zapisał się do tego funduszu w tym roku i liczył, że w 2004 r. jego prowizja spadnie z 10 do 4%, nie uzyska już tak znacznej zniżki. Z drugiej jednak strony, ustawa pozwala funduszom na pobieranie niższej opłaty.

Zmianie ulega też wysokość opłaty za zarządzanie, wynoszącej obecnie 0,05% aktywów miesięcznie. Po wejściu w życie nowelizacji opłata za zarządzanie będzie wynosić 0,0333% aktywów i będzie malała wraz z przyrostem wartości zarządzanego przez fundusz majątku. Poza tym, fundusz będzie przekazywał na rachunek premiowy 0,0167% aktywów miesięcznie. Z tym że wszystkie te pieniądze przeleje na swoje konto to PTE, którego fundusz uzyska najwyższą stopę zwrotu w poprzednich 36 miesiącach (za okresy trzyletnie, co pół roku ma być wyliczana średnia ważona stopa zwrotu - a nie, jak obecnie, co kwartał, za okresy dwuletnie). PTE, których fundusze miały słabsze wyniki, będą mogły pobrać część środków z rachunku premiowego, a PTE zarządzające najsłabszym funduszem nie dostanie nic.