Po poniedziałkowym osłabieniu wobec koszyka walut złoty umocnił się nieznacznie we wtorek do 4,25% po mocnej stronie parytetu, wobec 4% na otwarciu. Na koniec dnia dolara kwotowano na poziomie 4,1435, natomiast euro na poziomie 4,0810. W zasadzie złoty podążał za zmianami kursu euro wobec dolara, a aktywność inwestorów była niewielka.
Warto poświęcić trochę uwagi nastrojom inwestorów i specyfice polskiego rynku walutowego.
Różnica stóp procentowych między instrumentami, nominowanymi w złotych, a w euro lub dolarze wynosi około 4,3-6%. Konsolidacja złotego na obecnych poziomach oznacza, że uczestnicy rynku widzą realne ryzyko dalszego osłabienia złotego o około 5% w ciągu roku. Teoretycznie, gdyby tak nie było, inwestorzy kupowaliby złotego w transakcjach terminowych.
Takie twierdzenie nie jest wcale oczywiste.
Długoterminowi inwestorzy zagraniczni mają obecnie bardzo dużą awersję do ryzyka kursowego (o czym pisałem w zeszłym tygodniu). Nawet gdyby obecne poziomy złotego wydawały się dla nich atrakcyjne, to przy obecnym dużym pesymizmie na światowych rynkach finansowych oraz niepewności co do wyników wielu wydarzeń (np. referendum w Irlandii), będą zwlekali z otworzeniem pozycji walutowej na rynkach wschodzących.