W I połowie tego roku giełdowa Muza zanotowała 11,7 mln zł przychodów, czyli o 8,7% więcej niż w analogicznym okresie 2001 r. Na poziomie jednostkowym spółka wypracowała 1,9 mln zł zysku netto. - 12,2 mln zł straty na koniec ubiegłego roku miały charakter jednorazowy. Ujemny wynik był efektem utworzonych rezerw - powiedział Marcin Garliński, prezes Muzy. Odmówił jednak podania prognozy na cały 2002 r. Najprawdopodobniej wydawnictwo utrzyma wynik EBITDA, a przychody nie będą się znacząco różnić od tych z końca 2001 r.
Prezes zapewnił, że wśród wysokich, sięgających 13 mln zł należności nie ma kwot nieściągalnych. W branży panuje stagnacja. Do najważniejszych czynników ryzyka zarząd Muzy zalicza wolny wzrost gospodarczy, powodujący ograniczanie popytu na książki oraz złą sytuację hurtu. Jednym z możliwych sposobów rekompensaty wolniejszego niż zakładano wzrostu są przejęcia. Między innymi dlatego Muza startuje w przetargu na akcje prywatyzowanych WSiP.