Kto kupił w poniedziałek akcje IGroup, ten po zaledwie jednym dniu mógł się cieszyć przeszło 20-proc. zyskiem. Wzrost wygląda na typowe odbicie "zdechłego kota".

Nim do wzrostu notowań doszło, kurs IGroup gwałtownie spadał. W czterech ostatnich tygodniach notowania obniżyły się z 1,44 do 50 groszy. Wraz ze spadkiem kursu akcje spółki przyciągały coraz szersze rzesze spekulantów. Po kilkunastu kolejnych nieudanych próbach złapania dołka, wczoraj mieli oni swój dzień triumfu. Ogromny wolumen, który towarzyszył gwałtownej zwyżce, sprawia, że jestem sceptyczny co do kontynuacji trendu wzrostowego. Wszyscy, którzy kupowali pod wczorajszą zwyżkę, mieli okazję, przy tak wysokim obrocie, wyjść z rynku.

To już drugi w ostatnich dniach duży sukces graczy inwestujących w tanie akcje. W piątek mieli oni szansę zarobić na papierach Elektrimu (wzrost kursu o 33%). Takie sytuacje działają na wyobraźnię i mogą spowodować dalszy napływ chętnych do inwestowania w mocno przecenione papiery.