Trend boczny ma się coraz lepiej. Takie można odnieść wrażenie po wczorajszej sesji, kiedy najniższą wartość od najwyższej dzieliło ledwie 6 punktów. Zamknięcie WIG20 wypadło na poziomie 1044,24 pkt., tylko 1 pkt. wyżej niż we wtorek.
Dwie zbiegające się linie, opisujące notowania indeksu, sygnalizują zbliżające się rozstrzygnięcie. Opór, obejmujący ostatnie półtora miesiąca notowań, wyznacza linia zbliżająca się do poziomu 1050 pkt. Wsparciem jest prosta pociągnięta po dołkach z końca lipca, początku września i początku października. Przebiega ona na wysokości 1030 pkt., na wykresie obejmującym wszystkie wartości z dnia. To zarazem linia szyi, formacji głowy i ramion. Figurę tę indeks kształtuje już prawie trzy miesiące. Jej wysokość wynosi ok. 130 pkt. Gdyby ceny wybiły się z niej w dół, wartość indeksu powinna spadać aż do 900 pkt. Istotne wsparcie, znajdujące się na poziomie 1 tys. punktów, zostałoby w takim wypadku przełamane. Długoterminowy trend spadkowy, w którym indeks znajduje się od marca 2000 roku, umocniłby się.
Przełamanie opisywanego oporu nie będzie równoznaczne ze zmianą trendu na wzrostowy. Pozwoli to tylko na przedłużenie trendu bocznego, niemniej zmienność notowań powinna się zwiększyć. Dopiero zwyżka ponad lokalne maksimum na 1109 pkt. oddali groźbę pełnego ukształtowania opisywanej wyżej formacji. Przed bykami otworem stanie droga szczytu z 27 sierpnia, znajdującego się na 1162 pkt.
Korzystne rozstrzygnięcie dla niedźwiedzi sugeruje wykres indeksu WIG. Na nim widać, że analogiczna formacja głowy i ramion została już w pełni ukształtowana. Wybicie z niej nastąpiło na ostatniej sesji wrześniowej i zostało potwierdzone przez wolumen. Ostatnie kilka dni można interpretować jako ruch powrotny w kierunku linii szyi. Zwyżka osiągnęła swoją najwyższą wartość w zeszłym tygodniu (12 862 pkt.) - teraz powinniśmy mieć do czynienia z najbardziej dynamiczną częścią spadków. Sygnałem do jej rozpoczęcia będzie zniżka wykresu indeksu poniżej minimum z 25 lipca, ukształtowanego na 12 582 pkt.