Marszałek próbował przekonać mnie do tego, żebym nie jechał do Iraku, że to jest reżim, że absolutnie nie wyrazi zgody, żeby to była wizyta oficjalna - paszport dyplomatyczny nie będzie mi dany - żalił się wczoraj Andrzej Lepper. Lider Samoobrony ma być obserwatorem irackiego referendum w sprawie poparcia dla Saddama Husajna. Pytany, czy marszałek go przekonał, Lepper odpowiedział: - Nie. Ja chcę lecieć - zadeklarował. Dodał jednak, że poczeka jeszcze na oficjalne stanowisko Borowskiego w tej sprawie, mimo że pismo od marszałka dostał na spotkaniu.