Z analizy wykresu S&P 500 można odczytać sygnały zmiany trendu krótkoterminowego na wzrostowy. Dwie bardzo korzystne dla posiadaczy akcji sesje z rzędu sprawiły, że przełamana została najszybsza linia trendu spadkowego, obejmująca ostatnie 6 tygodni notowań. Zachowanie indeksu względem lipcowego dołka (spadek poniżej tego wsparcia i błyskawiczny powrót ponad jego poziom) można klasyfikować jako naruszenie wsparcia. Gwałtowna zwyżka z ostatnich dni potwierdza taką właśnie interpretację wykresu. Skłaniam się ku tezie, że na wykresie indeksu utrzymał się średnioterminowy trend boczny. W jego ramach notowania indeksu powinny rosnąć aż do szczytu z końca sierpnia, znajdującego się na 962 pkt. To daje 15-proc. potencjał spadkowy, licząc od zamknięcia poprzedniego tygodnia.

Ale to nie jedyna korzystna dla posiadaczy akcji interpretacja tego wykresu. Analityk wyjątkowo wysoko ceniący sobie linie trendu zauważy, że już poniżej 900 pkt. znajduje się kolejna tego typu bariera. To ogranicza potencjał wzrostu ze wspomnianych 15 do jedynie 6-proc. W takim wypadku dołączanie do byków może wydawać się w tym momencie działaniem spóźnionym.

Korzystne dla posiadaczy akcji sygnały płynące z analizy wykresu S&P 500 nie znalazły jeszcze potwierdzenia na wykresie średniej przemysłowej Dow Jones. Wprawdzie indeks zdołał powrócić ponad lipcowy dołek, co jest wstępnym sygnałem kupna, ale w dalszym ciągu znajduje się ponad najszybszą linią trendu spadkowego. Na wczorajszej (poniedziałkowej) sesji opór ten był testowany. Początek notowań nie jest dla byków korzystny, ale strata, jaką notuje indeks, nie jest wielka.

Potwierdzenia zmiany trendu krótkoterminowego nie ma także na giełdach europejskich. Wskaźnik Dow Jones Stoxx 50, skupiający akcje największych europejskich firm, wzrósł w piątek do 2457 pkt. Dokładnie na tym poziomie znajduje się linia szyi formacji podwójnego dna oraz dołek z końca lipca tego roku. Jeszcze jeden zryw byków i również na wykresie tego indeksu będzie można mówić o zmianie trendu krótkoterminowego na wzrostowy.