Wzrosty na światowych giełdach i idący za tym spadek cen obligacji postawił posiadaczy polskich obligacji w bardzo trudnej sytuacji. Gwałtownie zmniejszające się różnice w poziomach rentowności powinny spowodować również wyprzedaż w Polsce, szczególnie na najdłuższym końcu krzywej. Jednakże rynek jest bardzo niechętnie nastawiony do spadków. Moim zdaniem, znaczna część graczy postanowiła poczekać na wyniki referendum licząc, że jego pozytywny rezultat da kolejny impuls do wzrostów.
Pomijając kryzys polityczny w Holandii i jego możliwe następstwa, taka strategia ma szansę na powodzenie, szczególnie w przypadku pogorszenia nastrojów na światowych rynkach akcji. Warto pamiętać, że do końca roku pozostały jedynie dwie aukcje obligacji 2-letnich i jedna 5-latek, a strona popytowa może zostać wzmocniona poprzez napływ środków z lokat antypodatkowych. Może to spowodować, że ceny obligacji oderwą się od swoich fundamentów. Niemniej jednak wydaje mi się, że najlepsze czasy dla obligacji z najdłuższego końca krzywej już minęły.
Do końca tygodnia rynek obligacji prawdopodobnie będzie konsolidował się wokół obecnych poziomów.
Na zakończenie dnia obligacje 2-letnie (OK0804) kwotowane były na poziomie 6,73%, obligacje 5-letnie (PS0507) - 6,69%, a obligacje 9-letnie (DS1110) - 6.38%.