Reklama

Irlandzkie referendum stawia inwestorów przed dylematem

WARSZAWA (Reuters) - Sobotnie referendum w Irlandii stawia inwestorów na rynkach krajów kandydujących przed poważnym dylematem. Ceny obligacji i kursy walut mogą spaść lub wzrosnąć w zależności od tego jaki będzie wynik głosowania. Obawiając się, że irlandzkie "nie" i upadek holenderskiego rządu mogą opóźnić rozszerzenie Unii Europejskiej inwestorzy zaczęli zmniejszać zaangażowanie w obligacje Polski, Czech i Węgier.

Publikacja: 17.10.2002 19:51

Jednak inwestorzy wierzący w "konwergencję", czyli stopniową obniżkę rentowności obligacji krajów kandydackich do poziomu unijnego w miarę zbliżającej się daty poszerzenia, wstrzymują oddech i czekają by kupować na spadkach.

"Obawy rynku są zdecydowanie przesadzone" - powiedziała Charlotte Kroher, ekonomista Activest, działu zarządzania aktywami niemieckiej HVB Group.

"Jak tylko okaże się, że opóźnienie będzie niewielkie, rynki znów zaczną wliczać rozszerzenie" - dodała Kroher.

Activest ma niezabezpieczone pozycje w polskich i węgierskich obligacjach i mimo krótkotrwałych spadków cen wierzy w przyszłe zyski i w to, że procesu rozszerzenia nie da się zatrzymać.

Analitycy ankietowani przez Reutera prognozują, że ceny walut trzech wiodących państwa kandydackich z Europy Wschodniej - Polski, Węgier i Czech - mogą spaść o ponad jeden procent, jeżeli podczas sobotniego referendum Irlandia ponownie odrzuci Traktat z Nicei, który przygotowuje unijne instytycje do przyjęcia nowych członków.

Reklama
Reklama

Równocześnie waluty tych krajów, szczególnie Czech mogą wzrosnąć, jeżeli zgodnie z sondażami Irlandczycy zdecydują się powiedzieć "tak".

RYNKI CZEKAJĄ

Przetasowania przed nadchodzącym referendum osłabiły trzy główne rynki, jednak Dwyfor Evans z Bank of America w Londynie uważa, że pozwoli to ograniczyć głębsze spadki, jeżeli Irlandia rzeczywiście zagłosuje przeciwko traktatowi.

W raporcie z ubiegłego tygodnia Evans prognozował, że w przypadku odrzucenia ustaleń z Nicei rentowność obligacji na głównych rynkach Europy Centralnej może wzrosnąć o 40 punktów bazowych, a na mniej płynnych, takich jak Słowacja nawet o 60 punktów.

Jednak obecnie analityk Bank of America sądzi, że ostatnia słabość rynku ogranicza zakres ewentulnych dalszych wzrostów rentowności do 30 punktów. Część inwestorów może wykorzystać taką okazję by kupić papiery dłużne po bardziej atrakcyjnych cenach.

"Spadek na rynku jest do pewnego stopnia ograniczony, ponieważ realnie pojawiają się korzystne poziomy do wejścia na rynek" - powiedział Evans, który zakłada jednak, że Irlandczycy zagłosują na "tak".

Reklama
Reklama

Stawki swapów dla pięcioletnich stóp procentowych w Polsce spadły w tym roku do 6,7 procent z 9,3 procent pod koniec 2001 roku. Różnica rentowności (spread) w stosunku do strefy euro zmniejszyła się zaledwie do 240 punktów bazowych.

Według indeksów obligacji rynków wschodzących agencji Reuters, zwrot na inwestycjach w lokalnej walucie w polskie obligacje w 2002 roku wynosił 16 procent, w czeskie papiery skarbowe 9,7 procent, a w węgierskie 5,7 procent, licząc lokalnych walutach tych państwa.

Osłabienie złotego zmniejszyło zyski na inwestycjach w polskie obligacje przez uczestników rynku ze strefy euro. Jednak węgierski forint właściwie pozostawał w tym czasie stabilny, a czeska korona zyskała na wartości.

SZUKAJĄC OCHRONY

Część inwestorów postanowiła zmniejszyć zaangażowanie w papiery o długiej zapadalności, aby uniknąć efektów wyprzedaży, którą najbardziej odczują papiery usytuowane przy długim końcu krzywej rentowności.

"Bez względu na wynik ryzyko to ryzyko. To normalne, że w ubiegłym tygodniu inwestorzy kupowali krótsze i bezpieczniejsze instrumenty" - powiedział Illes Toth, analityk rynku obligacji z DZ Banku w Budapeszcie.

Reklama
Reklama

Dla tych, którzy chcą zabezpieczyć się przed wahaniami walut, Gavin Gray z HSBC w Londynie radzi skracać złotego i kupować bardziej stabilnego węgierskiego forinta. "Spodziewamy się, że gdy Irlandczycy zagłosują na 'nie' złoty straci bardziej niż forint. Jeżeli przeważą głosy na 'tak' forint wzrośnie bardziej od polskiej waluty, ponieważ węgierska waluta przynosi większe zyski z carry trade" - napisał w notce do inwestorów Gray.

Carry trade to sposób na finansowanie dochodowych inwestycji na rynkach, gdzie stopy procentowe są zwykle wyższe, drogą tańszych pożyczek innych walut. Krótkoterminowe stopy procentowe w Polsce są obecnie niższe niż na Węgrzech.

Douglas Busvine

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama