Jednak inwestorzy wierzący w "konwergencję", czyli stopniową obniżkę rentowności obligacji krajów kandydackich do poziomu unijnego w miarę zbliżającej się daty poszerzenia, wstrzymują oddech i czekają by kupować na spadkach.
"Obawy rynku są zdecydowanie przesadzone" - powiedziała Charlotte Kroher, ekonomista Activest, działu zarządzania aktywami niemieckiej HVB Group.
"Jak tylko okaże się, że opóźnienie będzie niewielkie, rynki znów zaczną wliczać rozszerzenie" - dodała Kroher.
Activest ma niezabezpieczone pozycje w polskich i węgierskich obligacjach i mimo krótkotrwałych spadków cen wierzy w przyszłe zyski i w to, że procesu rozszerzenia nie da się zatrzymać.
Analitycy ankietowani przez Reutera prognozują, że ceny walut trzech wiodących państwa kandydackich z Europy Wschodniej - Polski, Węgier i Czech - mogą spaść o ponad jeden procent, jeżeli podczas sobotniego referendum Irlandia ponownie odrzuci Traktat z Nicei, który przygotowuje unijne instytycje do przyjęcia nowych członków.