Umowę poręczenia kredytów dla Stoczni Gdynia podpisali wczoraj w imieniu resortu finansów wiceminister Wiesław Ciesielski, a w imieniu stoczni jej prezes Janusz Szlanta. Pieniądze pożyczyły przedsiębiorstwu dwa banki: PKO BP 25,5 mln USD, a BPH PBK 25,7 mln USD. Pieniądze te umożliwią dokończenie budowy dwóch statków, zamówionych przez armatorów z USA i Syrii. - Budowa tych jednostek jest już bardzo zaawansowana. Koszt przedsięwzięcia szacujemy na ok. 80 mln USD - powiedział J. Szlanta.

Zdaniem wiceministra W. Ciesielskiego, dzięki rządowemu poręczeniu Stocznia Gdynia może liczyć na pieniądze z kredytów jeszcze w tym tygodniu. - To poręczenie było potrzebne stoczni jak woda roślinom. Gdybyśmy nie podjęli takiej decyzji, być może już niedługo nie byłoby z kim rozmawiać, bo firma by upadła. Wypracowaliśmy jednak takie rozwiązanie, które pozwala gdyńskiej spółce się rozwijać, a jednocześnie poprzez zabezpieczenie interesów skarbu państwa minimalizuje ryzyko dla budżetu - powiedział W. Ciesielski.

Poręczenie kredytów dla Stoczni Gdynia jest zabezpieczone między innymi wekslem własnym in blanco. W grę wchodzą także zabezpieczenia majątkowe, ustanowione przez jej akcjonariuszy.