Zgodnie z decyzją Kongresu, w USA ma powstać pięcioosobowy, niezależny organ, który będzie nadzorował rachunkowość prowadzoną przez przedsiębiorstwa. Jego zadaniem ma być uzdrowienie sytuacji w tej dziedzinie po serii nadużyć, które doprowadziły m.in. do bankructwa dwóch czołowych spółek amerykańskich - Enron i WorldCom. Dotychczasowy system, polegający w znacznym stopniu na kontroli wewnętrznej, okazał się bowiem nieskuteczny.
Pierwszym krokiem ma być powołanie przewodniczącego tego gremium przez komisję papierów wartościowych SEC. Kierujący nią Harvey Pitt wysunął najpierw kandydaturę Johna Biggsa - zwolennika ostrych rygorów w odniesieniu do spółek, w których akcje inwestują fundusze emerytalne, a także do firm audytorskich.
Wobec sprzeciwu polityków oraz specjalistów, H. Pitt zaproponował też kandydaturę Williama Webstera - byłego dyrektora FBI oraz CIA. Cieszy się on ogólnym szacunkiem i jest ceniony jako organizator, ale zarzuca się mu brak dostatecznej wiedzy w dziedzinie rachunkowości.
Dlatego nie można wykluczyć, że wybór padnie na jeszcze kogoś innego. Wśród kandydatów wymieniano m.in. prezesa NASDAQ Franka Zarbę oraz wiceprezes NASD Mary Schapiro. Poza naciskami z zewnątrz ostateczną decyzję może utrudnić różnica zdań w samej SEC.