Reklama

Koniec wzrostów jest blisko

Trzy tygodnie wystarczyły, żeby wykres WIG20 przemieścił się od dolnego do górnego ograniczenia trendu bocznego, który trwa od końca lipca. Zachowanie indeksu na ostatnich sesjach pokazuje, że kupującym zaczyna brakować pieniędzy. Tylko mało aktywna podaż pozwala utrzymywać WIG20 w pobliżu sierpniowego szczytu. Nie sądzę, żeby miało dojść do wybicia ponad tę barierę.

Publikacja: 26.10.2002 09:51

Nie znaczy to, że z ostatniej zwyżki posiadacze akcji nie odnieśli żadnych pożytków, poza oczywistym wzrostem wartości aktywów. Na pewno załamała się kreślona przez ponad dwa miesiące głowa z ramionami. Naturalną konsekwencją wybicia w dół z tej formacji (1040 pkt.) byłby spadek wartości WIG20 poniżej 1 tys. punktów. Październikowy zryw byków taki scenariusz odsunął w czasie. Nie ulega też wątpliwości, że w krótkim terminie mamy trend wzrostowy. Wartość WIG20 jest blisko dwumiesięcznego maksimum.

Trend średnioterminowy od końca lipca jest boczny. Dolną jego granicę wyznacza wspomniane już 1040 pkt., górnym ograniczeniem jest 1162 pkt. Przekroczenie drugiej z tych wartości będzie sygnałem kupna, po którym WIG20 powinien osiągnąć 1300 punktów. Tylko czy kupujących stać na doprowadzenie do wybicia?

Ostatnie sesje pokazują, że mogą być z tym kłopoty. Indeks dwukrotnie w ostatnim tygodniu istotnie spadł w trakcie notowań. Najpierw w poniedziałek, z 1147 do 1136 pkt., i znacznie dotkliwiej w środę, z 1165 do 1148 pkt. To pewnie zbyt kruche przesłanki, żeby pozbywać się akcji - układ szczytów i dołków na wykresie indeksu jest przecież charakterystyczny dla trendu wzrostowego. Sytuacja ta zmieni się dopiero, kiedy WIG20 zamknie sesję poniżej 1121 pkt.

Korzystnie dla byków prezentuje się wskaźnik MACD, który znajduje się ponad poziomem równowagi i ponad swoją średnią. Wykres oscylatora wygląda podobnie jak w czerwcu tego roku. Wtedy również przez długi czas utrzymywał się poniżej linii 0, żeby następnie gwałtownym wzrostem zachęcić do kupowania akcji. Niestety, sygnał kupna okazał się fałszywy, a niedługo po nim WIG20 rozpoczął silną falę spadkową. Na razie szczyt na wykresie wskaźnika wypada niemal dokładnie w tym samym miejscu co przed ponad czterema miesiącami.

Banki mają się dobrze?

Reklama
Reklama

Wydaje się, że inwestorzy zapomnieli już o nieściągalnych kredytach, nieutworzonych rezerwach i obniżonych prognozach zysków w sektorze bankowym. Kursy trzech największych spółek z tej branży (Pekao, BPH PBK i BZ WBK) regularnie rosną, a indeks WIG-Banki jest na najlepszej drodze do pobicia historycznego maksimum (26 959 pkt.). Czy rzeczywiście?

W wyniku czerwcowego załamania wartość tego indeksu spadła o 1/4. Odrabianie strat przebiega w dwóch etapach. Pierwszy z nich przyniósł zwyżkę wskaźnika o 13%. Drugi, po 6-tygodniowej konsolidacji, rozpoczął się z poziomu 21 236 pkt. Gdyby druga część zwyżki miała mieć tę samą długość co pierwsza oznaczałoby, że WIG-Banki osiągnie 24 tys. punktów. To dość istotna wartość. Tutaj przebiega 62-proc. zniesienie zapoczątkowanego w czerwcu spadku. To ostatni moment, żeby zatrzymać byki, później nie pozostanie już nic innego, jak oczekiwanie przynajmniej na wyrównanie historycznego maksimum. Oczywiście w takim wypadku WIG20 wybije się z trendu bocznego w górę.

Od osiągniętego w ostatnich dniach szczytu, do wspomnianych 24 tys. punktów na wykresie WIG--Banki jest jeszcze trochę miejsca. Wypełnić je ma szansę BZ WBK, lider branży w ostatnich tygodniach. Po wybiciu ponad 70 zł wykres ma otwartą drogę do najwyższego kursu w historii (15 kwietnia - 78,2 zł). Pekao ma kłopoty z powrotem ponad 100 zł i wydaje się, że tkwią w nim już niewielkie rezerwy. BPH PBK w najmniejszym stopniu odrobił poniesione wcześniej straty i jest wątpliwe, żeby jego akcje miały kosztować więcej niż 250 zł.

Większy potencjał TechWIG

Podobnie jak główny warszawski indeks, również skupiający spółki zaawansowanych technologii TechWIG znajduje się w trendzie bocznym. Trwającą nieco krócej, bo od początku września, konsolidację, interpretuję jako podwójne dno. Linia szyi tej zapowiadającej wzrost formacji znajduje się na poziomie 355 punktów. Wysokość figury wskazuje, że po wybiciu z niej wartość TechWIG wzrastać powinna mniej więcej do 395 punktów, czyli nieco ponad 10%. To mniej więcej tyle samo, ile wynosi potencjał wzrostowy WIG20, po przekroczeniu 1162 pkt.

Jednak ze względu na układ liniiTechWIG będzie - moim zdaniem - korzystniejsza oczywiście (pod warunkiem wybicia z konsolidacji w górę). W trakcie ostatniej zwyżki przełamana została

Reklama
Reklama

przyspieszona linia trendu. Zwyżka może zatem potrwać do kolejnej tego typu bariery, a ta znajduje się dopiero na 425 pkt. Zatem po wybiciu z formacji podwójnego dna wartość TechWIG ma szansę zwiększyć się nie o 10, ale nawet o ponad 20%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama