Reklama

W czterdzieści dni do Unii

Publikacja: 29.10.2002 08:26

Do Kopenhagi leci Pan po to, by spotkać się z przywódcami krajów kandydujących do Unii Europejskiej. Dzisiaj (poniedziałek - red.) jest taki szczyt w stolicy Danii.

Dzisiaj jest spotkanie szefów rządów krajów kandydujących. Usłyszymy od pana premiera Rasmusena informacje o przebiegu szczytu, który zakończył się parę dni temu, i będziemy rozmawiać o tym, co dalej. Mamy ponad czterdzieści dni na negocjacje. To będą twarde, trudne negocjacje, bo dotyczyć będą pieniędzy, a o pieniądzach zawsze się dyskutuje trudno.

To dużo czy mało - czterdzieści dni - w tej sytuacji?

Wystarczy, dlatego że wiele rzeczy przecież było znanych wcześniej. Mnie bardzo cieszy fakt, że wbrew wcześniejszym przypuszczeniom szefowie "Piętnastki" ustalili stanowisko. Najgroźniejszy wariant bowiem byłby taki: (...) "Piętnastka" nie porozumiała się. Gdyby negocjacje zostały odłożone i kraje aspirujące otrzymałyby ofertę trudną do przyjęcia: "Przyjedźcie 11 czy 12 grudnia, zaprezentujemy wam nasze stanowisko i macie do wyboru albo go przyjąć, albo go odrzucić. Ale jak go odrzucicie, to nie wejdziecie do Unii". To stawiałoby kraje aspirujące pod ścianą i dla Polski byłoby to nie do przyjęcia (...).

Panie premierze, wspomniał Pan o pieniądzach, o środkach finansowych dla nowych członków. Dowiadujemy się, że tych pieniędzy będzie, niestety, mniej. Na przykład na fundusze strukturalne w latach 2004-2006 ma być przeznaczona kwota 23 mld euro. To jest 1,6 mld mniej niż wcześniej proponowała Komisja Europejska. Polsce może przypaść z tego 12,4 mld euro. Niestety, o 1,4 mld mniej niż we wspomnianej propozycji Komisji Europejskiej.

Reklama
Reklama

Dokładnie tak.

Czy sądzi Pan, że to jest ostatnie słowo w tym, o ile mniej?

Właśnie dokładnie tak, ale nie sądzę, żeby to było ostatnie słowo, i to będzie przedmiot negocjacji. Przy czym Polska może otrzymać więcej niż te 12,4 mld, bo łącznie z innymi funduszami unijnymi możemy pozyskać prawie 19 mld (...).

Czterdzieści dni na negocjacje. Powiada Pan premier, że to musi wystarczyć. Wszystko musi być zapięte na ostatni guzik do końca tego roku - takie były Pana zapewnienia swego czasu, że w tym roku musimy zakończyć negocjacje, później czeka nas referendum.

Tak, wszystko wskazuje na to, że dwunastego, trzynastego (grudnia - red.) na szczycie w Kopenhadze maraton negocjacyjny się skończy, zostanie podjęta formalna decyzja o rozszerzeniu Unii, a dla nas, Polaków, 13 grudnia zacznie mieć nową symbolikę, nie tylko związaną z rocznicą stanu wojennego, ale także z dniem, w którym, formalnie rzecz biorąc, zdecydowano o wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Ale wydaje się, że będzie więcej problemów z tą naszą akceptacją - nie tyle z naszą akceptacją, co z akceptacją dla nas, by wejść do Unii Europejskiej. Mieliśmy problem holenderski, a teraz powoli sprawa zaczyna być głośna we Włoszech. Umberto Bossi, szef Ligi Północnej, polityk bardzo znany i opiniotwórczy we Włoszech, stwierdził, że rozszerzenie Unii jest w ogóle nieprzygotowane. I co dalej?

Reklama
Reklama

Więc proszę zwrócić uwagę, że jednak po kolei te bariery padają. W Irlandii referendum potwierdziło możliwość rozszerzenia, w Holandii kryzys w tej sprawie mamy za sobą. I myślę, że tak będzie z każdym tego typu przypadkiem. Ja się nie dziwię akurat, że głos w tej sprawie podnoszą ugrupowania nacjonalistyczne, skrajne, bo one nie ukrywają, że w swoich programach prezentują sprzeciw czy niechęć w stosunku do rozszerzania Unii Europejskiej, uznając, iż ten poziom życia, który "Piętnastka" zdobyła, może być zagrożony, jeżeli przyjmie się do Unii Europejskiej kraje relatywnie biedniejsze. To jest to pytanie: Dlaczego się mamy dzielić naszym bogactwem z naszymi biedniejszymi sąsiadami ze Wschodu? Ale nie wszyscy w Zachodniej Europie tak myślą. Przeciwnie - to jest jak na razie nurt mniejszościowy i jestem przekonany, że zdecydowana większość obywateli Unii Europejskiej widzi w rozszerzeniu Unii więcej korzyści, tak samo jak większość Polaków widzi w wejściu Polski do Unii Europejskiej także więcej korzyści.

(Fragmenty zapisu rozmowy. PR I "Sygnały Dnia", 28.10.2002 r. Tytuł i skróty - redakcja PARKIETU)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama