Prezes SSN zapytany o kontrakt z armatorem norweskim, który po upadku byłej Stoczni Szczecińskiej zerwał go, a teraz odnowił swoje zamówienie powiedział, że trwają jeszcze rozmowy w tej sprawie. "Jesteśmy obecnie w trakcie negocjacji. Jeśli podpiszemy kontrakt z Norwegami, to nasz portfel zamówień, mniej więcej na trzy lata poczynając od 2002 roku, wyniesie 1 ml USD" - powiedział. Stachura nie podał, na jaką liczbę statków opiewałby ten kontrakt, ani jaka byłaby jego wartość. Zdaniem Stachury, aby produkcja była dla stoczni opłacalna musiałoby w niej powstawać 10-12 statków rocznie. Za optymalne uznał zatrudnienie docelowo w samej stoczni do 4.000 własnych pracowników, reszta pracowałaby na rzecz stoczni w ramach firm z nią kooperujących. Prezes SSN powiedział, że stocznia będzie zmierzała w kierunku budowy dużych, specjalistycznych serii statków. Ostatnio norweski armator Odfjell postanowił odnowić swoje zamówienie w Stoczni Szczecińskiej na budowę dwóch tankowców do przewozu chemikaliów. Umowę tę zerwał na początku sierpnia, po ogłoszeniu upadłości stoczni. Informowano wtedy, że Stocznia Szczecińska SA straciła zamówienie o wartości 440 mln USD od Odfjell ASA i jego partnera Ceres Hellenic Shipping. Odfjell, specjalizujący się w przewozie chemikaliów, i jego grecki partner zrezygnowali wówczas z kontraktu, który przewidywał budowę przez polską stocznię 8 statków. (PAP)