Od początku bieżącego roku do sierpnia cena KGHM spadła o blisko 40%. Trend spadkowy był przerwany miesięcznym odbiciem, rozpoczętym w połowie maja. Wtedy kurs zyskał 22,4%, wypełniając minimalny zasięg, wynikający z utworzonej formacji podwójnego dna. Trwająca od połowy sierpnia sytuacja nieco przypomina wydarzenia z przełomu maja i czerwca, z tym, że teraz wystąpił znacznie dłuższy okres konsolidacji. Przez dwa miesiące kurs znajdował się w obszarze 10,50-11,75 zł, by dopiero w miniony poniedziałek wybić się w górę. To zmienia średnioterminowy trend na wzrostowy i stwarza szansę na wykonanie ruchu wzrostowego o podobnym charakterze do tego sprzed 5 miesięcy. Gdyby miał zostać wypełniony minimalny zasięg zwyżek, wynikający z wysokości ostatniej konsolidacji, to można oczekiwać osiągnięcia przez cenę poziomu ok. 13 zł. Jednak, jak pokazały to wtorkowe notowania, nie będzie to zadanie takie łatwe. Swoje znaczenie podażowe potwierdziły wiosenne dołki przy 12,30 zł. Na ich wysokości wypadło dzienne maksimum, a ostatecznie przy znacznym wolumenie obrotu powstała świeca z długim górnym cieniem. Na razie nie należy się tym przejmować, bo taka realizacja zysków jest uzasadniona. Wszak od ostatniego dołka kurs wzrósł o 15%. Trzeba podkreślić, że kluczowe dla takiej interpretacji wykresu jest utrzymanie się ponad 11,75 zł. Szybki powrót do wnętrza konsolidacji sprawiałby złe wrażenie i skłaniał do przekonania, że nie mamy do czynienia z odreagowaniem całej tegorocznej przeceny, a jedynie jej ostatniej fali, rozpoczętej w pierwszej połowie czerwca.

Warto przyjrzeć się też proporcjom ruchów z pierwszej połowy tego roku. Majowo-czerwcowe odbicie pozwoliło odrobić 61,8% poprzedzającego je spadku. Gdyby tak miało się stać również teraz, można założyć zatrzymanie wzrostów na wysokości 13,15 zł. Co ciekawe, tutaj też znajdujemy 38,2--proc. zniesienie trendu zniżkowego, trwającego od początku roku. Zatem taki scenariusz układa się w pewną całość. Niestety, nawet w optymistycznym wariancie nie pozwala ona opisać trwającej poprawy koniunktury jako czegoś więcej, niż korekcyjne odbicie.

Powyższy obraz trzeba uzupełnić przebiegiem linii trendu. Prosta, wyprowadzona z maksimum z IV kwartału 2000 r., nie oddaje już dynamiki trwającej bessy. W zasadzie główną linią trendu jest obecnie ta, która łączy szczyty z bieżącego roku. Znajduje się ona na wysokości 13 zł, potwierdzając znaczenie wniosków, płynących z analizy zniesień. Linia krótkookresowego trendu rosnącego biegnie po październikowych dołkach i wyznacza teraz wsparcie na poziomie 11,60 zł.

Oscylatory techniczne potwierdzają poprawę koniunktury, ale też nie wydaje się, by można z ich przebiegu wyciągnąć jakieś zdecydowane wnioski na przyszłość. Najbardziej wartościowe wskazania generuje akumulacja-dystrybucja. Już blisko 3 lata znajduje się w wyraźnym trendzie malejącym, co jest na naszym rynku rzadkością. Świadczy to o tym, że wciąż większa jest grupa inwestorów zdecydowana pozbyć się tych akcji, niż je kupować. W dłuższym terminie przekonuje to do kontynuacji bessy, co w konsekwencji doprowadzi do ustanowienia nowego historycznego minimum. W czerwcu zakończenie odbicia dobrze wyprzedziło przełamanie od góry przez Stochastic poziomu "80". Teraz wskaźnik znajduje się w obszarze wykupienia i dlatego warto wypatrywać jego opuszczenia.Nie pojawiły się do tej pory sygnały, zapowiadające zakończenie bessy na rynku akcji KGHM. Dlatego zasadne jest rozważenie decyzji o ich sprzedaży albo w momencie osiągnięcia poziomu 13 zł, albo z chwilą spadku poniżej krótkoterminowej linii trendu (teraz 11,60 zł). Prognozowany potencjał wzrostowy jest na tyle niewielki, że nie warto "podłączać" się do trwającego ożywienia. Na to przyjdzie czas, gdy zostanie przełamany opór w okolicach 13 zł, co zapowiadałoby zwyżkę przynajmniej o dalsze 2 zł.