Reklama

Puls zanika

We wtorek wszyscy pracownicy TV Puls otrzymali wypowiedzenia. Do końca listopada Familijna wstrzyma produkcję programu telewizyjnego. To, czy jeszcze kiedyś wznowi działalność, jest bez znaczenia dla tegorocznych wyników mniejszościowych akcjonariuszy. Giełdowy Orlen i spółka zależna KGHM - KGHM Metale zawiązały rezerwy na akcje Familijnej już w 2001 r.

Publikacja: 02.11.2002 07:57

- Rzeczywiście, niemal wszyscy pracownicy TV Puls, zatrudnieni przez Telewizję Familijną, otrzymali wypowiedzenia. Przy realizacji programu pracowało 70-80 osób, z czego ok. 40 w ramach umów o pracę. Można więc mówić o zwolnieniach grupowych. Zarząd zapewnił nas, że pracodawca wypłaci wynagrodzenia - powiedział Robert Szaniawski, rzecznik prasowy Telewizji Familijnej. Jak wyjaśnił, sytuacja stacji będzie jasna po wyznaczonej na 7 listopada kolejnej rozprawie sądowej, w sporze TF z Prokom Investment.

Wycofując się z finansowania Telewizji, ta ostatnia spółka przyczyniła się do powstania narastających w zawrotnym tempie kłopotów finansowych.

Telewizję Familijną założyli oo. franciszkanie do spółki z czterema spółkami z udziałem Skarbu Państwa i akcjonariusza giełdowego Prokomu Software - spółki Prokom Investments. PKN Orlen, KGHM Metale, PSE i PZU Życie zainwestowały w medialne przedsięwzięcie ponad 200 mln zł. Objęły zarówno akcje Telewizji, jak i wyemitowane przez nią obligacje. Inwestycja w medialną spółkę odbiła się negatywnie na ich wynikach za 2001 r. PKN i spółka zależna KGHM utworzyły w związku z utratą wartości tych papierów po 52 mln zł rezerwy. Podobnie stało się w firmie ubezpieczeniowej. - Rezerwą objęliśmy pełną wartość inwestycji - powiedział Mikołaj Skorupski, zastępca rzecznika prasowego PZU Życie. Według danych zamieszczonych na stronach internetowych TV Puls, ubezpieczyciel dysponuje 4,8-proc. pakietem akcji Familijnej.

Problemy Telewizji zaczęły się, gdy z finansowania stacji wycofał się Prokom Investments, odmawiając objęcia papierów dłużnych. Już wiosną tego roku Familijna zwróciła się do pozostałych akcjonariuszy o pożyczkę. Ci również odmówili dalszego łożenia na niedochodowe przedsięwzięcie (na koniec 2001 r. przy 2,4 mln zł przychodów strata TF wyniosła 114 mln zł).

Jako pierwszy oficjalną deklarację w tej sprawie złożył Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, który jednocześnie zapowiedział wyjście z inwestycji. Potem podobny zamiar wyrazili menedżerowie z KGHM Metale i PSE. Jednocześnie przedstawiciele spółek z udziałem Skarbu Państwa zalecili kierownictwu Telewizji Familijnej, aby dalszą działalność finansowała wierzytelnością wobec Prokomu Investments. 31 mln zł od PI Telewizja dochodzi na drodze sądowej. Jej zdaniem, odmawiając objęcia obligacji, akcjonariusz złamał warunki umowy inwestycyjnej.

Reklama
Reklama

Rosnące zobowiązania Familijnej sprawiły między innymi, że w październiku EmiTel, spółka zależna TP SA, wyłączyła warszawski nadajnik TV Puls. W ten sposób stacja utraciła kilka kampanii reklamowych. W międzyczasie Fincast, nadawca Tele5, i włoski koncern Mediaset, potencjalni inwestorzy Familijnej, oficjalnie zdementowali informacje o możliwości przejęcia spółki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama