Reklama

Otworzył się rynek wart biliony dolarów

Od 1 października bez żadnych ograniczeń możemy lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych, m.in. w krajach Unii Europejskiej i OECD. Podmioty te zarządzają łącznie kilkunastoma bilionami dolarów. Do wyboru mamy tysiące produktów o bardzo różnorodnych strategiach inwestycyjnych,

Publikacja: 02.11.2002 08:50

Do tej pory Polacy mogli inwestować w zagranicznych funduszach, ale tylko za pośrednictwem krajowych biur maklerskich. Dzięki nowelizacji prawa dewizowego nie ma już takich ograniczeń. A to oznacza, że możemy dokonywać wpłat przez biura zagraniczne, zagraniczne banki oraz bezpośrednio w towarzystwach, które zarządzają poszczególnymi funduszami. Dużym ułatwieniem jest możliwość realizowania takich transakcji przez internet. O wszystkich operacjach zagranicznych trzeba jednak powiadomić NBP.

Zupełnie swobodnie możemy wpłacać pieniądze nie tylko do funduszy oferowanych w UE i OECD, ale również w krajach, z którymi Polska podpisała umowy o wzajemnym popieraniu inwestycji. W państwach, które nie mają z nami takich umów, nie możemy inwestować bez zgody NBP. Dotyczy to w szczególności rajów podatkowych.

Do wyboru

tysiące produktów

We wszystkich funduszach na całym świecie zgromadzonych było na koniec pierwszego półrocza prawie 12 bilionów dolarów - wynika z danych Investment Company Institute (ICI). Najwięcej, bo prawie połowę tej kwoty, przypadało na podmioty lokujące przeważającą część portfela w akcjach. Znacznie mniejsze aktywa miały fundusze inwestujące w obligacje, w których inwestorzy ulokowali nieco ponad 2 bln USD. To odwrotnie niż w Polsce, gdzie ponad 60% z wynoszącego 17,5 mld zł majątku funduszy przypada na podmioty obligacyjne.

Reklama
Reklama

Popularność funduszy inwestycyjnych na rozwiniętych rynkach jest dużo większa niż w naszym kraju, gdzie wciąż stanowią one marginalną część łącznych oszczędności. W Stanach Zjednoczonych, jak podaje ICI, pieniądze do funduszy wpłaca co drugie gospodarstwo domowe. Z kolei w Europie łączne aktywa funduszy inwestycyjnych są prawie dwukrotnie większe niż emerytalnych i porównywalne z wartością polis ubezpieczeniowych na życie. Z obliczeń Europejskiego Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (FEFSI) wynika, że w okresie od 1995 r. do 2000 r. relacja majątku wszystkich funduszy do PKB zwiększyła się z 23% do 53%. A średnia kwota środków zainwestowanych przez jednego mieszkańca wzrosła trzykrotnie, do prawie 12 tys. euro.

Nowe możliwości

Z uwagi na to, że oferta funduszy w takich krajach, jak USA, Niemcy czy Francja jest znacznie bogatsza niż w Polsce, dostępne produkty są bardziej skomplikowane i wymagają od inwestora większej wiedzy. Znacznie lepiej rozwinięty jest np. segment funduszy zamkniętych, których certyfikaty można kupić albo w ofercie publicznej, albo na giełdzie. W związku z dekoniunkturą na rynku akcji coraz większym powodzeniem u inwestorów cieszą się podmioty inwestujące w nieruchomości. Zgodnie z wyliczeniami FEFSI, w pierwszym półroczu ich aktywa wzrosły prawie o 12% i wyniosły niespełna 120 mld euro. W Polsce takie produkty w ogóle nie są dostępne. Pierwszą próbę utworzenia funduszu nieruchomości podjął w tym roku Skarbiec, ale, niestety, nie udało mu się zgromadzić minimalnej kwoty 30 mln zł.

Specyficznym, u nas jeszcze niedostępnym, produktem są też tzw. ETF-y, które umożliwiają inwestowanie w wybrane indeksy rynku akcji. Są one notowane na giełdach i charakteryzują się bardzo wysoką płynnością. Można je również sprzedawać "na krótko", co daje możliwość zarabiania nawet w okresach bessy. W Europie dwa największe rynki ETF-ów to Deutsche Börse i Euronext.

Na Starym Kontynencie najpopularniejsze są jednak fundusze publiczne otwarte, tzw. UCITS. Stanowią one ok. 80% całego rynku. Są mniej więcej odpowiednikiem naszych funduszy otwartych i dzielą się na agresywne, zrównoważone, obligacyjne i pieniężne.Większa specjalizacja

Dużo większe możliwości niż w Polsce oferują też fundusze inwestujące na rynku akcji. Chodzi przede wszystkim o specyfikację branżową: można wpłacić pieniądze do podmiotu, który inwestuje tylko w spółki technologiczne, tylko w banki albo tylko w firmy przemysłowe. W Polsce, ze względu na małą różnorodność spółek na warszawskiej giełdzie, jest to w zasadzie niemożliwe. Na naszym rynku działa tylko jeden fundusz branżowy - Pioneer Sektora Usług. Jego strategia inwestycyjna jest jednak znacznie szersza od podmiotów branżowych, oferowanych na rozwiniętych rynkach. Obejmuje m.in. spółki z sektora finansów, informatyki, telekomunikacji i mediów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama