Indeks rozwoju opracowywany dla Reutersa przez NTC Research na podstawie ankiety w ponad 2 tys. firm wzrósł w październiku do 50,1 pkt., z 49,1 pkt. we wrześniu. Każdy wynik ponad 50 oznacza wzrost zysków.
- Nie widzimy możliwości ożywienia gospodarczego wcześniej niż w II połowie przyszłego roku. A przy słabym wzroście gospodarczym konieczne jest utrzymywanie kosztów na możliwie najniższym poziomie - powiedział agencji Bloomberga Antonio Horta Osorio, prezes portugalskiego Banco Totta & Acores. Spółki zmniejszają więc zatrudnienie, aby zachować zyski, mimo najniższego od 10 lat tempa wzrostu. ABN Amro zapowiedział właśnie redukcję kosztów w swoim francuskim oddziale private bankingu. Niemieckie banki w walce o utrzymanie rentowności są w trakcie procesu likwidacji ponad 40 tys. miejsc pracy. Niemiecki rząd obniżył ostatnio prognozy wzrostu na bieżący i przyszły rok.
We Francji we wrześniu wzrosło bezrobocie, a liczba Niemców nie mających pracy wciąż jest najwyższa od prawie trzech lat. Te dwa kraje wytwarzają ponad połowę produktu krajowego brutto strefy euro. Likwidacja miejsc pracy powoduje spadek zaufania europejskich konsumentów.
Gorszą koniunkturę odczuwają nie tylko konsumenci. Alitalia obcięła o jedną trzecią pensje dyrektorom, aby zaoszczędzić rocznie 210 tys. euro. Ma to pomóc zmniejszyć straty w tych państwowych włoskich liniach lotniczych. W ub.r. wyniosły one 907 mln euro. Sogecable, największy w Hiszpanii dostawca telewizji satelitarnej, zapowiedział właśnie, że nie zdoła wypracować zapowiadanego na ten rok wzrostu zysku, gdyż wciąż ubywa mu klientów.
Usługi wytwarzają ok. 60% produktu krajowego brutto strefy euro. W Stanach Zjednoczonych dwie trzecie PKB pochodzi z tego sektora. W październiku usługi rozwijały się w USA wolniej niż we wrześniu - poinformował wczoraj Institute of Supply Management. Jego indeks dla tej branży wyniósł w ub. miesiącu 53,1 a więc był niższy o 0,8 pkt.