Podczas ostatniego weekendu Polskie Sieci Elektroenergetyczne wstrzymały dostawy prądu do Huty Częstochowa. Zobowiązania huty, która w zeszły poniedziałek złożyła wniosek o upadłość, przekroczyły wobec PSE 100 mln zł. Problemy częstochowskiego zakładu trwają już wiele miesięcy. Wiosną tego roku - jak informuje Centrum Informacji RE - doszło nawet do porozumienia o spłacie zaległych zobowiązań. Niestety, huta nie była w stanie wywiązywać się z umowy.
W komunikacie wydanym po wstrzymaniu dostaw prądu przedstawiciele PSE stwierdzili, że najprawdopodobniej niedługo do huty prąd popłynie. Stroną umowy na dostawy i przesył energii będzie jednak powołana niedawno Huta Stali Częstochowa, która przejęła majątek upadającego zakładu. Kierownictwo nowej spółki chce podpisać z PSE umowę na dostawę i przesył energii. Problemem jest jednak zabezpieczenie płatności. We wtorek, po burzliwych negocjacjach, PSE warunkowo włączyły prąd. - Jeśli zakład nie będzie nam płacił bieżących rachunków, znów odetniemy energię - powiedziała Regina Wegnerowska, rzecznik PSE.
Kłopoty polskich hut - zdaniem ich szefów - wiążą się w znacznym stopniu z ceną energii. Między innymi przyszłość Huty Łaziska zależy od możliwości zakupu tańszej energii elektrycznej, która stanowi ok. 70% kosztów produkcji. Kierownictwo firmy zapowiedziało, że rozpocznie wkrótce kampanię nagłaśniającą przyczyny swoich kłopotów. Na ulicach górnośląskich miast i Warszawy zawisną plakaty. Pojawią się też ogłoszenia w regionalnej i ogólnopolskiej prasie.
Przedstawiciele huty twierdzą, że nie mają możliwości rzeczywistej negocjacji cen i warunków dostaw. Spowodowało to m.in. kilkumiesięczne postoje zakładu. Huta Łaziska jest jedynym w Polsce producentem żelazostopów. Podobne zakłady w krajach Unii Europejskiej - z którymi Łaziska konkurują - płacą za energię o ok. 30% mniej.