Akcjonariusze na pewno opowiedzą się za dalszym funkcjonowaniem Beef-Sanu. Mają zobowiązać zarząd firmy do przeprowadzenia restrukturyzacji, skoncentrowania działalności na uboju zwierząt i rozwinięciu kanałów dystrybucji.
Beef-San ma poważne problemy z regulowaniem płatności. Firma chce umorzenia 40% z 4,2 mln zł zobowiązań handlowych. Spółka prowadzi też rozmowy z bankami na temat restrukturyzacji około 7 mln zł kredytów. Po trzech kwartałach br. miała 32,2 mln zł przychodów (o 46% mniej niż przed rokiem) i 5,5 mln zł straty (rok wcześniej zarobiła niecałe 0,1 mln zł).
Na dzisiejszym walnym akcjonariusze mają upoważnić również radę nadzorczą do poszukiwania inwestora branżowego. Beef-Sanem podobno interesują się Zakłady Mięsne Mysław z Mysłowic. Być może w ich imieniu akcje giełdowej firmy kupiło w ostatnim czasie kilku inwestorów.
Beef-San, najmniejsza giełdowa spółka mięsna, do początku września była kontrolowana przez trzech inwestorów: Jerzego Gabrielczyka, Marcina Biernackiego oraz Tadeusza Buksowicza. Każdy z nich posiadał po prawie 16,7%, co dawało łącznie prawie 50%. W ostatnich tygodniach sprzedali duże pakiety walorów i razem mają teraz 20% kapitału.
Kilka dni temu Beef-San poinformował, że akcje spółki kupili prezes Jerzy Biel (4,99%) i warszawska firma PHU Rampa (5,2%). Na liście akcjonariuszy zarejestrowanych na dzisiejsze NWZA jest jeszcze trzech dużych inwestorów. Po niecałe 5% papierów mają Teresa Jochemczyk i Marcin Kołtun. Dwa razy więcej akcji zgromadził Marcin Wojciechowski.