W opinii szefa MPiPS w październiku w urzędach pracy było zarejestrowanych ok. 10 tys. osób więcej niż we wrześniu, gdy stopa bezrobocia wyniosła 17,6%. Może to oznaczać, że liczba Polaków pozostających bez pracy wyrażona w procentach nie zmieniła się w ciągu ostatniego miesiąca albo nieznacznie wzrosła. - Myślę, że bezrobocie wyniosło w październiku 17,6 albo 17,7% - powiedział Jerzy Hausner. Szacuje, że na koniec roku przekroczy nieznacznie 18%. - Bezrobocie wyraźnie się stabilizuje. Są więc podstawy, aby przypuszczać, że od początku przyszłego roku zacznie spadać - dodał J. Hausner.

W ocenie szefa resortu pracy na osłabienie tempa wzrostu bezrobocia nie ma jeszcze wpływu ożywienie gospodarcze, z jakim ostatnio mamy do czynienia. Do spadku liczby osób pozostających bez pracy potrzebny jest wzrost PKB, wynoszący ok. 5%. Tymczasem w IV kwartale, wg szacunków Ministerstwa Gospodarki, wyniesie on ok. 1,7%.

Zdaniem Jerzego Hausnera, na stabilizację bezrobocia ma wpływ m.in. realizowany od pięciu miesięcy program "Pierwsza praca", który ma za zadanie aktywizować zawodowo tegorocznych absolwentów. Z założeń MPiPS wynikało, że w urzędach pracy zarejestruje się w tym roku 520 tys. absolwentów. Tymczasem do końca września zarejestrowało się zaledwie ok. 220 tys. Ponad 60 tys. absolwentów do końca września skorzystało z różnych form pomocy w ramach "Pierwszej pracy". Co robi reszta z nich, na razie nie wiadomo. - Duża część na pewno znalazła pracę samodzielnie, z czego cieszę się najbardziej. Część na pewno wyjechała za granicę, bo mam sygnały, że w tym roku to zjawisko się nasiliło. Inni pewnie się jeszcze wahają, co ze sobą zrobić - powiedział J. Hausner.