Raport Sanwilu w sprawie zakupów inwestora jest nietypowy. Spółka zastrzega, że komunikat od niego otrzymała faksem. Przypomina, że o przekroczeniu progu 5% głosów Robert Bibrowski w taki sam sposób informował w czerwcu 2001 r. Sanwil do tej pory nie otrzymał także od niego "w innej formie żadnych informacji na temat potwierdzenia posiadania bądź nieposiadania 5% akcji spółki". - Nigdy nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z tym inwestorem: nie spotkaliśmy go, nie dzwonił do nas, nie interesował się walnymi. To, co przesłał faksem, opublikowaliśmy - mówi Krzysztof Tytko, prezes Sanwilu.
W raporcie za III kwartał spółka podała, że jej głównymi akcjonariuszami są Zachodni NFI (ma prawie 32% akcji) i Skarb Państwa (prawie 24%). Co do R. Bibrowskiego zastrzegła, że w III kwartale również nie otrzymała żadnych informacji potwierdzających bądź nie jego obecność w gronie największych udziałowców. Udało nam się dotrzeć do inwestora z Warszawy. - Potwierdzam, że przekroczyłem próg 10% głosów w Sanwilu. Wystosowałem w tej sprawie stosowne pisma także do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - powiedział. - Moja inwestycja ma charakter portfelowy. Jeśli chodzi o kolejne działania - wszystko będzie zależało od sytuacji na rynku - stwierdził.
Zakłady Wyrobów Powlekanych Sanwil, producent m.in. sztucznych skór do produkcji obuwia, po trzech kwartałach br. notują 23,2 mln zł przychodów ze sprzedaży. Strata na działalności operacyjnej sięga 1,1 mln zł, a strata netto 1,45 mln zł. Wynik netto jest gorszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Dobry był dla firmy III kwartał - wypracowała w tym czasie ponad 0,5 mln zł zysku operacyjnego i netto, m.in. z powodu wyższego od zakładanego wzrostu sprzedaży. Płynność akcji spółki na giełdzie jest niska - wolumen sięga kilkuset akcji na sesję. Kurs wyniósł wczoraj 1,15zł.