Jak informowaliśmy, akcjonariusze mniejszościowi Ponaru, producenta hydrauliki siłowej, mają wątpliwości co do celowości poręczeń udzielonych przez spółkę osobom z nią związanym. Kilka dni temu zwróciliśmy się w tej sprawie z pytaniami do spółki. Odpowiedzi nie uzyskaliśmy, bo firma nie miała dokumentów - zabrała je policja. Ponar odzyskał je pod koniec tygodnia. I przekazał natychmiast komunikat, choć sprawa musiała być znana władzom przedsiębiorstwa kilka miesięcy wcześniej. Z raportu wynika, że 12 lipca 2002 r. spółka ustanowiła na rzecz BIG-BG zastaw na bonach skarbowych na okaziciela o wartości nominalnej 920 tys. zł i na obligacjach o wartości ponad 1,8 mln zł. Dokonała także przelewu wierzytelności na kwotę 613 tys. zł, pod kredyt bankowy w wysokości 3,1 mln zł, udzielony osobie fizycznej. Zastaw i cesja wierzytelności są wiążące do czasu spłaty kredytu, tj. terminu określonego w umowie kredytowej - z tym, że Ponar nie zna warunków tej umowy.

Wczoraj z przedstawicielami firmy nie udało nam się skontaktować. Sprawą zainteresowała się prokuratura. Do tej pory badała kwestie związane z wyprowadzeniem 700 tys. zł ze spółki na rachunek jednego z jej szefów (prezes i członek zarządu przedsiębiorstwa zostali z tego powodu tymczasowo aresztowani). Śledztwo zostało rozszerzone - zgodnie z oczekiwaniami akcjonariuszy mniejszościowych.

Jak informowaliśmy, spółka zabezpieczyła swoim majątkiem zobowiązania przedstawicieli rodziny G., znanej także z innych inwestycji giełdowych (Huta Ferrum, Sokołów). Osoby te posiadają akcje (najprawdopodobniej także za pośrednictwem parkingowych) Ponaru i zasiadają w jej radzie nadzorczej (są w niej obecne co najmniej trzy osoby z inwestorskiej rodziny).

Z naszych informacji wynika, że przejęcie kontroli nad firmą przez grupę osób fizycznych bada Komisja Papierów Wartościowych i Giełd.

- Analizujemy zasady i tryb nabycia akcji spółki od Zachodniego NFI oraz kwestie raportowania o sytuacji finansowej przedsiębiorstwa z uwzględnieniem przepływu środków finansowych w ostatnim kwartale - powiedział nam Michał Stępniewski, rzecznik KPWiG.