Po fuzjach banków, które miały miejsce w ostatnich latach, ich nazwy, a szczególnie funkcjonujące na co dzień skróty są coraz trudniejsze do wymówienia i w coraz mniejszym stopniu kojarzą się z instytucjami finansowymi. Dla kogoś, kto przez kilka lat nie był w Polsce, marki największych banków, m.in. BIG-BG, BPH PBK czy BZ WBK z niczym się nie kojarzą. Wprawdzie z badań marketingowych często wynika, że klienci tych instytucji dobrze kojarzą ich nazwy, ale prawdopodobnie to efekt przyzwyczajenia.
Millennium bardziej rozwojowe
O przyjęciu nowej marki poinformował wczoraj BIG-BG. Na podstawie przeprowadzonych badań stwierdził, że nazwa Millennium, pod którą działa jego bankowość detaliczna, kojarzy się m.in. z wiarygodnością, bezpieczeństwem, siłą i solidnością, a jej rozpoznawalność rośnie. Choć marka BIG-BG także wywoływała podobne odczucia, to jednak ankietowani twierdzili, że jest ona nienowoczesna i wiąże się z małą elastycznością.
Dlatego bank zdecydował się, że cała spółka oraz część podmiotów zależnych będzie funkcjonowała teraz jako Millennium. Zmiana zostanie wprowadzona do statutu na NWZA zwołanym na 18 grudnia br. Bogusław Kott, prezes spółki, przewiduje, że do końca marca przyszłego roku sąd zarejestruje modyfikację. Wówczas będzie można wprowadzać nową nazwę. Operacja ta ma się zakończyć przed wakacjami. Zdaniem B. Kotta, jej koszty nie powinny przekroczyć 25 mln zł.
Zmianę nazwy bank wprowadza wraz z reorganizacją struktury oraz wdrożeniem nowoczesnego systemu operacyjnego, który pozwala na obsługę wszystkich grup klientów (od detalicznych po korporacyjnych). Wcześniej bowiem w placówkach BIG-BG obsługiwano głównie klientów instytucjonalnych. Teraz oddziały te zostały przekształcone w jednostki detaliczne lub w centra obsługi klientów korporacyjnych.