Spośród giełdowych spółek producent głośników z Wrześni był pierwszą firmą, która postanowiła skorzystać z ustawy oddłużeniowej. Wczoraj fiskus pozytywnie rozpatrzył wniosek Tonsilu o restrukturyzację zadłużenia z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych (1,04 mln zł). Urząd zgodził się również rozłożyć 155,35 tys. zł opłaty restrukturyzacyjnej na 11 miesięcy. Dług wobec US stanowi 10% zobowiązań publicznoprawnych Tonsilu. Czesław Schejn, prezes firmy, zapowiedział wcześniej, że odpowiednie wnioski restrukturyzacyjne złoży również w Urzędzie Miasta i Gminy Września, u wojewody wielkopolskiego, w ZUS (razem z odsetkami ponad 4,4 mln zł) i Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W sumie chodzi o 11,7 mln zł, czyli 1/6 zobowiązań firmy, według danych na koniec czerwca (61 mln zł). Prezes Schejn wiąże z ich restrukturyzacją duże nadzieje. Poziom redukcji ma ułatwić negocjacje Tonsilu z bankami. - Mam nadzieję, że jeśli efekty ekonomiczne prowadzonej restrukturyzacji będą widoczne, to uda się doprowadzić do porozumienia - powiedział ponad miesiąc temu C. Schejn.
Największą kwotę (ponad 35 mln zł) do restrukturyzacji przedstawił Optimus. Zaległości związane są z działalnością części technologicznej Optimusa w latach 1998- 2000, czyli przed podziałem Optimusa na dwie spółki. Spółka wniosła także o rozłożenie na raty opłaty restrukturyzacyjnej. - Na dzień sporządzenia raportu wniosek obejmował wszystkie zaległości podatkowe. Wnioskowaliśmy o rozłożenie opłaty na raty, ponieważ wynosi ona 15% sumy głównej, co w tym przypadku jest kwotą bardzo dużą - stwierdził Marek Maciaś, rzecznik Optimusa. Oznacza to, że w przypadku uznania wniosku, spółka będzie musiała zapłacić ok. 5 mln zł rozłożone na raty.
W większości pozostałych przypadków przedstawione do restrukturyzacji zaległości były zdecydowanie niższe i nie przekraczały 2 mln zł.
Zdaniem analityków to, że mimo dających się zaobserwować również wśród spółek giełdowych poważnych problemów finansowych liczba złożonych wniosków jest relatywnie niewielka wynika z faktu, że firmy w miarę możliwości starały się nie dopuszczać do zaległości, które mogłyby być objęte oddłużeniem.