Prof. Marek Safjan, przewodniczący Trybunału, przez ponad godzinę wymieniał błędy, jakie popełnili ustawodawcy. Naruszone zostały podstawowe zasady konstytucyjne: równości wobec prawa, zaufania obywateli do państwa, sprawiedliwości społecznej i ochrony prywatności.
Przepisy o abolicji były niespójne, stwarzały mnóstwo wątpliwości interpretacyjnych i dawały zbyt dużą władzę organom podatkowym. Poza tym nagradzały tych, którzy nie ujawniali dochodów. Za jawne uprzywilejowanie tej grupy Trybunał uznał 12-proc. stawkę podatkową. Według sędziów, nie można przyjąć argumentacji resortu finansów, według którego podatek abolicyjny jest porównywalny z tzw. efektywną stawką opodatkowania. Prof. Safjan przypomniał, że samo korzystanie z utajonego dochodu i dysponowanie nim przez kilka lat przynosiło dodatkowe korzyści.
- Przywilej byłby tym większy, im większe nieujawnione dochody - mówił przewodniczący TK.
W swoim orzeczeniu Trybunał nie zostawił suchej nitki również na przepisach o deklaracjach majątkowych. Jak mówił prof. Safjan, przyjęty system stwarzał pułapkę dla podatników, głównie za sprawą uznaniowości wyceny wartości majątku. - O tym, czy deklaracja została poprawnie wypełniona, miał decydować organ skarbowy. Ciężar udowodnienia niewinności przerzucono na podatnika - mówił prof. Safjan.
Trybunał zgodził się z opinią prezydenckich prawników, że naruszenie podstawowych zasad konstytucyjnych nie da się uzasadnić np. koniecznością zapewnienia równowagi budżetowej. - Kwota środków, jakie mają trafić do budżetu z tytułu podatku abolicyjnego, to zaledwie 0,4% całości wpływów. Czy takie proporcje uzasadniają przyjęcie tej ustawy? Czy 600 mln zł jest wartością, dla której można złamać zasady równości wobec prawa? - mówiła minister Jolanta Szymanek-Deresz z Kancelarii Prezydenta w czasie rozprawy.