Reklama

Wólczanka znowu płaci

Ponad 3 mln zł zapłaci Bud Bankowi Wólczanka. To efekt ugody dotyczącej umowy kredytowej - twierdzą przedstawiciele odzieżowej firmy. Sprawa ma związek z rozliczeniem inwestycji kapitałowych giełdowej spółki i podmiotów z nią związanych - wynika z naszych informacji.

Publikacja: 23.11.2002 07:46

Odzieżowa spółka nie ujawniła treści podpisanej w listopadzie 2000 r. umowy z Bankiem Rozwoju Budownictwa Mieszkaniowego (Bud Bank). Tłumaczy, że kontrakt "nie nosił znamion umowy znaczącej" - wynikające z niego zobowiązania miały charakter warunkowy i mogły nie obciążyć spółki. Ale obciążyły. - Chodzi o umowę kredytową, która rzeczywiście miała warunkowy charakter. Ponieważ pojawiły się pewne problemy z uregulowaniem zobowiązań, doszło do negocjacji i ugody. Wólczanka dzięki niej zaoszczędzi ponad 1 mln zł, biorąc pod uwagę grożące jej kary umowne - twierdzi Michał Makarczyk, rzecznik spółki.

Nic za darmo

Na podstawie ugody kontrakt z listopada 2000 r. wygasł. Bank zrezygnował z dochodzenia kary umownej. Ale nic za darmo - Wólczanka ma mu zapłacić ponad 3,36 mln zł w ratach miesięcznych, do 30 października 2004 r. Bud Bank uzyskał też zabezpieczenie. Jest nim zastaw na koszulach wyprodukowanych przez Wólczankę o wartości 3 mln zł, cesja praw z polisy ubezpieczeniowej oraz weksel własny in blanco wystawiony przez spółkę.

Należna bankowi kwota zostanie pomniejszona o pieniądze, jakie uzyska on ze sprzedaży prawie 89 tys. akcji Szeptela. - Bank przejął te akcje wcześniej od Wólczanki, tytułem zabezpieczenia - wyjaśnia M. Makarczyk. Biorąc pod uwagę notowania telekomunikacyjnej firmy z ostatnich dni, ma szansę zainkasować za ten pakiet ponad 140 tys. zł.

Z naszych ustaleń wynika jednak, że najprawdopodobniej umowa, a teraz ugoda z Bud Bankiem, to część rozliczeń dotyczących inwestycji kapitałowych, przede wszystkim w akcje Szeptela. - Nawet najczarniejsze przewidywania czasem się sprawdzają. I tak jest właśnie w tym przypadku. Warunek, który nakładał zobowiązania na spółkę, miał trzeciorzędne znaczenie, ale się spełnił - twierdzą nasi rozmówcy. Nie chcą jednak mówić o treści porozumienia. Z przedstawicielami Bud Banku nie udało nam się w piątek skontaktować.

Reklama
Reklama

Obciążenie dla spółki

Bank przez pewien czas był jednym z największych akcjonariuszy Szeptela. Jeszcze na koniec września 2001 r. miał w portfelu prawie 1 mln akcji spółki. W połowie października 2001 r. poinformował o sprzedaży 290 tys. walorów i ograniczeniu zaangażowania do 4,9% głosów na WZA. Dalsze losy jego inwestycji nie są znane.

Wólczanka współpracowała z bankiem także w innych sprawach. Pod koniec 2001 r. dostała od niego kredyt na zakup papierów wartościowych w wysokości 2,1 mln zł. Był zabezpieczony... akcjami Szeptela (ponad 58 tys.).

Ugoda z Bud Bankiem jest kolejnym obciążeniem dla spółki.

Największym problemem pozostaje poręczenie udzielone firmie WLC Inwest (znanej z inwestycji w Apexim i Szeptela). BGŻ, który objął papiery dłużne WLC, gotów był przystąpić do egzekucji należnych mu środków zarówno od dłużnika, jak i poręczyciela. Zgodził się rolować weksle tylko dlatego, że dogadał się z Wólczanką w sprawie emisji obligacji. Obejmie je, zapewniając odzieżowej firmie środki na spłatę zobowiązań wynikających z poręczenia. Wzrosną jednak zadłużenie i koszty finansowe spółki. Dodatkowo Wólczanka musiała ustanowić na rzecz banku hipotekę na swoich zakładach. Jedyne, co zabezpiecza jej interesy, to ustanowiona dla niej przez WLC hipoteka na biurowcu Apeximu oraz weksel in blanco.

Prokuratura bada

Reklama
Reklama

Wólczanka samodzielnie również inwestowała w akcje Szeptela. Inwestycje okazały się bardzo nieudane. Radykalna przecena walorów telekomunikacyjnego operatora w tym roku - z ponad 30 zł do około 1,6 zł - spowodowała, że spółka musiała tworzyć rezerwy. Doprowadziło to do pogorszenia jej wyników finansowych. Działalność Wólczanki na rynku kapitałowym jest badana przez łódzką prokuraturę.Inwestycje Wólczanki w Szeptela były częścią krzyżowych powiązań w opisywanym przez PARKIET "giełdowym czworokącie": Apexim, Szeptel, Wólczanka, Energomontaż Południe. Pierwsza z firm złożyła wniosek o upadłość. Na jej akcjach bardzo duże straty poniósł Szeptel, który również stoi na krawędzi bankructwa (przed sądem trwa sprawa dotycząca jego upadłości). Stosunkowo najmniej ucierpiał na powiązaniach Energomontaż Południe.

Firmy działały na rynku bezpośrednio lub za pomocą innych przedsiębiorstw, np. WLC. Korzystały również z pomocy banków. Do tej pory toczy się spór o wartości ponad 25 mln zł między LG Petro a Apeximem, związany z parkowaniem przez bank dużego pakietu akcji Szeptela.

MNI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama