Żeby prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy nie sadzać w Pradze przy stole między premierem Wielkiej Brytanii a prezydentem USA, organizatorzy posłużyli się francuskimi nazwami państw. Kuczma przybył do Pragi, choć niedwuznacznie dawano mu do zrozumienia,
że - w związku
z oskarżeniami
o sprzedaż systemów uzbrojenia do Iraku - nie będzie tam mile widzianym gościem. Porządek miejsc określono więc jak zwykle alfabetycznie, ale według nazw francuskich, a nie angielskich. Leonid Kuczma otrzymał więc miejsce koło Turka, siedem miejsc od premiera Royaume-Uni (Wielka Brytania po francusku) i ponad 30 miejsc od prezydenta Etats-Unis (USA).