"Członkowie większości zachowują się nieodpowiedzialnie i amoralnie" - ocenił czwartkowe wydarzenia w parlamencie Bohdan Hubski z frakcji "Władza narodu". W poniedziałek z wnioskiem o dymisję Stelmacha wystąpił prezydent Kuczma. Wyjaśnił, że zmiana na tym stanowisku jest konieczna w związku z formowaniem koalicyjnego rządu Wiktora Janukowicza na bazie proprezydenckiej większości. Nowym szefem banku ma zostać b. wicepremier Serhij Tyhypko, lider "Partii Pracy", która wchodzi do większości. Przed czwartkowym głosowaniem w parlamencie wystąpił Stelmach. Powiedział, że wyraził zgodę na ustąpienie po poniedziałkowej rozmowie z Kuczmą, który wytłumaczył mu, że zmiana ta jest nieodzowna. "Nie chcę być katalizatorem konfliktów" - wyjaśnił Stelmach deputowanym. Kategorycznie przeciwko temu wystąpił b. premier Wiktor Juszczenko. Według niego taka zmiana grozi destabilizacją sektora finansowego i całej gospodarki. Krytyczne stanowisko wobec propozycji Kuczmy zajął też Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W ubiegły czwartek parlament 234 głosami zdołał zatwierdzić na stanowisku premiera dotychczasowego gubernatora z Doniecka Wiktora Janukowicza. Przed głosowaniem zmobilizowano jednak wszystkie siły. Jak twierdzi opozycja, deputowanych przekupywano pieniędzmi, zastraszano lub ściągano w dzień głosowania ze zwolnień lekarskich. Stelmach powinien odejść, gdyż w ramach umowy, zawartej pomiędzy partiami i grupami, tworzącymi większość, Bank Narodowy "oddano" przedstawicielowi klanu dniepropietrowskiego (Tyhypko). W ramach tej samej umowy przedstawiciel klanu donieckiego objął tekę premiera (Janukowicz). Odpowiednio pomiędzy przedstawicielami dziewięciu frakcji i grup, tworzących większość podzielono wszystkie inne teki ministerialne i komitety parlamentarne, a także inne intratne stanowiska (w tym dyrektora Banku Narodowego). Prezydent Kuczma uważa, że rząd Janukowicza będzie pierwszym gabinetem reformatorów z prawdziwego zdarzenia. Jego zadaniem będzie m.in. poprawa sytuacji gospodarczej przed wyborami prezydenckimi w 2004 r. (jeden z koniecznych warunków, aby mógł zwyciężyć nieznany jeszcze faworyt Kuczmy) i spłata w roku następnym 1,7 mld dolarów w ramach obsługi zadłużenia zagranicznego. W 2000 r. Ukraina po raz pierwszy od odzyskania niepodległości osiągnęła wzrost gospodarczy. W opinii ekspertów, jest to zasługą ówczesnego rządu Juszczenki. W połowie 2001 r. został on odwołany pod naciskiem regionalnych klanów, zaniepokojonych wprowadzeniem czystych reguł gry w gospodarce. Nowym premierem został Anatolij Kinach, który starał się kontynuować politykę poprzednika, ale z miernym skutkiem. Dymisjonując Kinacha m.in. z powodu zaniedbania przez rząd kultury i oświaty prezydent Kuczma obiecał, że zezwoli na sformowanie koalicyjnego rządu na bazie większości parlamentarnej. Zrównoważona reprezentacja w nim przedstawicieli wszystkich trzech liczących się grup przemysłowo-biznesowych (klanów) plus poparcie parlamentarne ma sprawić, że nowy gabinet będzie efektywny i osiągnie sukces.(PAP)