Kiedy inflacja przestanie spadać? Zdaniem ekonomistów, już wkrótce - zapewne w grudniu. Większość prognoz mówi, że na koniec roku wskaźnik wzrostu cen będzie wyższy niż obecnie (w październiku wyniósł 1,1%). Jednak wcześniej prawie wszystkie szacunki mówiły, że już w listopadzie dojdzie do wzrostu inflacji. Mało tego, na początku roku nikt się nie spodziewał, że wskaźnik ten może się obniżyć do obecnego poziomu. Według pierwotnego celu inflacyjnego Rady Polityki Pieniężnej, na koniec tego roku miał on wynieść między 4 a 6%. Potem RPP dokonała korekty - cel został ustalony na 2-4%. W tej chwili wiadomo już, że inflacja będzie jeszcze niższa.
Na Zachodzie bez zmian
Czy w takim razie spadek inflacji, czyli zmniejszanie się tempa wzrostu cen, może przerodzić się w ich spadek, czyli deflację? Zdaniem ekonomistów, raczej nie. Przyznają jednak, że takiej możliwości nie da się wykluczyć.
- Sądzę, że do tego potrzebny byłby kolejny rok dobrych zbiorów, który spowodowałby spadek cen żywności - powiedział Jacek Wiśniewski, szef biura prognoz i analiz w Pekao SA. - Poza tym, są obecnie perspektywy wzrostu gospodarczego, który będzie wpływał na niewielkie przyspieszenie inflacji - dodał.
- Do wywołania deflacji w Polsce potrzebny byłby splot niekorzystnych czynników - stwierdził Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP.