Reklama

Dywidenda i prawo głosu dla wierzyciela?

Pozwani do sądu współwłaściciele spółek mogą stracić prawa wynikające z posiadanych papierów, zanim zapadnie ostateczny wyrok w ich sprawie. Rozbieżne interpretacje prawne powodują, że zabezpieczenie roszczeń na majątku dłużnika staje się skutecznym sposobem odzyskania pieniędzy.

Publikacja: 29.11.2002 08:08

Zgodnie z prawem (art. 740 kodeksu postępowania cywilnego), wierzyciel może starać się w sądzie o zabezpieczenie roszczenia, zanim jeszcze sąd rozstrzygnie, czy jest ono w pełni uzasadnione. Wniosek taki sędzia ma obowiązek rozpatrzyć "bezzwłocznie", czyli najpóźniej w ciągu tygodnia od chwili, gdy został złożony. Warunkiem ustanowienia blokady na aktywach dłużnika jest to, aby roszczenie wierzyciela było wiarygodne, a brak zabezpieczenia mógłby uniemożliwić jego zaspokojenie. Zapis ten sprawia, że zajęcie akcji lub udziałów następuje niemal "z automatu"(z reguły bez wiedzy dłużnika). I wtedy zaczyna się problem.

Nie oddać głosu

Kodeks postępowania cywilnego nie precyzuje bliżej skutków zabezpieczenia roszczenia w razie zajęcia akcji lub udziałów. Boleśnie mogą to odczuć pozwani do sądu udziałowcy spółek. - Przeważa opinia, że w takich przypadkach - jeszcze zanim zapadnie wyrok - prawa dotychczas przysługujące akcjonariuszowi może wykonywać wierzyciel. Dotyczy to między innymi prawa głosu - powiedział profesor Stanisław Sołtysiński, partner w Kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak (SKS).

Z opinią tą nie zgadza się Mateusz Rodzynkiewicz, partner w Kancelarii Oleś&Rodzynkiewicz. - Moim zdaniem nie można co do zasady przyznać prawa głosu z akcji na okaziciela wierzycielowi. Zajęcie akcji dotyczy zabezpieczenia interesów majątkowych wierzyciela. Może on więc zająć prawo do dywidendy, ale zajęcie takie nie może dotyczyć niemajątkowych uprawnień korporacyjnych dłużnika-akcjonariusza, czyli między innymi prawa głosu - stwierdził M. Rodzynkiewicz. Podobnego zdania jest Jacek Jonak z Allen & Overy. - Nie znam przypadków wykonywania praw z akcji zajętych. Nie sądzę, aby mogły one być przez kogokolwiek wykonywane. Jeżeli zaś sądy postanowiły inaczej, to chyba jedynie na korzyść dłużników - umożliwiając im wykonywanie prawa głosu czy prawa poboru. Przyznanie takiego uprawnienia wierzycielowi byłoby sprzeczne z prawem - wyjaśnił J. Jonak.

Zapłacić i zapomnieć

Reklama
Reklama

O tym, jak skutecznym narzędziem może być ustanowienie zabezpieczenia na udziałach przekonał się w roku ubiegłym Elektrim. Firmie Eastbridge, domagającej się od holdingu kilkudziesięciu milionów euro, udało się uzyskać zabezpieczenie na 51% udziałów w Elektrimie Telekomunikacja, których wartość szacowano wtedy na 400-600 mln euro. Elektrim, który musiał sfinalizować transakcję sprzedaży 2% ET Vivendi zmuszony był uznać roszczenia Eastbridge. - Kpc nie wskazuje wyraźnie, że wartość zajętych papierów musi odpowiadać czy być w rozsądnej proporcji do wartości roszczenia. Jednakże sąd powinien rozważyć interesy obu stron, tak aby, jak mówi prawo "wierzycielowi zapewnić zaspokojenie albo należytą ochronę jego praw, a dłużnika nie obciążać ponad potrzebę". Nakaz ten, choć nie odnoszący się bezpośrednio do przepisów o zajęciu papierów czy gotówki, jest tak oczywisty, że nie wymaga uzasadnienia - uważa J. Jonak. Jego zdaniem normalne jest jednak, że wartość zajętych aktywów, przekracza wartość roszczenia. Wynika to z faktu, że zabezpieczenie powinno pokrywać też roszczenia o zwrot kosztów procesu i uwzględniać ryzyko niskiej płynności papieru.

O zabezpieczenie roszczenia wystąpili też pracownicy CPN-u, co o mały włos nie przeszkodziło w połączeniu Centrali Produktów Naftowych z Petrochemią Płock.

Jak przyznaje profesor Sołtysiński, zabezpieczenie roszczenia na akcjach jest bardzo skutecznym instrumentem egzekwowania długu. W wieloletniej praktyce partnera SKS-u nie zdarzyło się, aby dłużnik zignorował zajęcie akcji lub udziałów. Ryzyko, jakie niesie ze sobą taki stan, wielokrotnie przyspieszało rozstrzygnięcie sporów towarzyszących prywatyzacjom polskich przedsiębiorstw.Twarde stanowisko, na razie, zajmuje Prokom Investments. Spółka procesuje się z Telewizją Familijną, która domaga się zapłaty ponad 28 mln zł. W ramach zabezpieczenia powództwa, postanowieniem sądu, komornik zajął należące do PI akcje giełdowego Prokomu. Strony procesują się w dalszym ciągu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama