"Redukowanie deficytu jest w interesie całego wzrostu gospodarczego. To, co jest potrzebne do wypełnienia kryteriów, jest potrzebne dla wzrostu" - powiedział Balcerowicz.
Zdaniem obecnego na otwarciu Eugenio Domingo Solans, członka zarządu Europejskiego Banku Centralnego (ECB), z technicznego punktu widzenia Polska jest dobrze przygotowana do wstąpienia do strefy euro.
Grupa robocza Narodowego Banku Polskiego (NBP) i Ministerstwa Finansów ustaliła w październiku, że Polska będzie dążyć do wypełnienia kryteriów konwergencji Traktatu z Maastricht w 2005 roku.
Dotychczas NBP i Ministerstwo Finansów opowiadały się za jak najszybszym wejściem do strefy euro, czyli w 2006 lub 2007 roku. Jednakże kilka dni temu ministerstwo przyznało, że wejście do Eurolandu może nastąpić "najpóźniej w 2008 roku".
Przed wejściem do strefy euro Polska będzie uczestniczyć w systemie ERM2 w ramach szerokiego pasma wahań (+/- 15%), a kurs złotego w ramach ERM2 zostanie wynegocjowany tak, aby stwarzać warunki do trwałego wzrostu gospodarczego, jak ustaliła wcześniej grupa robocza. Przy wyznaczaniu tego kursu zostanie uwzględniony kurs złotego w stosunku do euro na rynku walutowym w wybranym okresie referencyjnym, o którym NBP nie chce jeszcze mówić.
Kryteria z Maastricht wymagają ograniczenia deficytu budżetowego do 3% PKB i długu publicznego do 60% PKB. Określają też dozwolony poziom inflacji oraz długoterminowych stóp procentowych. Inflacja kraju wchodzącego do strefy euro nie powinna być wyższa niż 1,5 pkt proc. średniej ustalonej na podstawie danych z trzech najlepszych pod tym względem krajów UE, zaś średnia stopa procentowa nie powinna być wyższa o więcej niż 2 pkt proc. od średniej stopy procentowej liczonej w trzech krajach UE o najniższych stopach. (ISB)