Mimo że rynek w połowie grudnia zapadnie najprawdopodobniej w letarg, to oczekiwania inwestorów na dane, które pozwolą indeksom rosnąć, są duże. Po raz kolejny można spodziewać się niskiego wskaźnika inflacji. NBP szacuje, że w listopadzie ceny wzrosły o jedyne 0,8%. - Dobre dane inflacyjne są prognozowane przez wielu ekonomistów. Jeszcze niższa inflacja rozbudza oczekiwania rynkowe na kolejne obcięcie stóp procentowych. Zwłaszcza że na takie posunięcie zdecyduje się najprawdopodobniej Europejski Bank Centralny - uważa Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale. Specjaliści szacują, że EBC zdecyduje się na obniżenie stóp o 50 pkt. Posiedzenie EBC rozpoczyna się 5 grudnia o godz. 15.00
Lepsze makro
Polscy inwestorzy czekają też na dane dotyczące krajowej produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. - Ta pierwsza w stosunku do listopada spadnie, ale wynikać to będzie z mniejszej liczby dni roboczych w grudniu. Zwiększy się natomiast sprzedaż detaliczna. Poprawia się też wskaźnik optymizmu konsumentów. Myślę, że dane makroekonomiczne za grudzień nie spowodują fali wyprzedaży akcji na GPW - ocenia ekonomista SG. Jego zdaniem, w IV kwartale tego roku wzrost gospodarczy wyniesie ok. 2%. W przyszłym roku będzie oscylował między 2,5-3%. - Spodziewam się spokojnego ożywienia gospodarki w 2003 r., jednak na rewelacje raczej nie ma co liczyć - podsumowuje Marcin Mróz. - Na pewno jest poprawa w sektorze przemysłowym ale jeszcze bardzo słaba. Tylko superdane w grudniu mogłyby ruszyć rynkiem. Nadzieje na lepszą koniunkturę są prawdopodobnie już zdyskontowane w cenach - uważa Krzysztof Błędowski, niezależny ekonomista.
W ślad za USA
Inwestorzy z GPW już analizują, jaki wpływ na zachowanie indeksów w przyszłym roku będzie miała gospodarka USA. Poprawa sytuacji makroekonomicznej Stanów Zjednoczonych to wręcz niezbędny warunek do polepszenia się klimatu inwestycyjnego na całym świecie. - To, jaki będzie 2003 rok dla rynków kapitałowych, zależy głównie od ożywienia w USA. Po największej gospodarce świata oczekuję lepszego klimatu inwestycyjnego i konsumpcyjnego. Najprawdopodobniej nie poprawi się rynek pracy - dodaje niezależny ekonomista. Jego zdaniem, impuls dla giełd przyjdzie z USA i pociągnie za sobą rynki krajów rozwijających się, w tym Polskę. - Dużym impulsem dla GPW będą też końcowe ustalenia przyjęcia do UE (zakładając, że w Polsce nie nastąpi kryzys rządowy SLD-PSL). Szyki bykom może natomiast pomieszać seria spektakularnych ataków terrorystycznych, co zawsze jest trudne do przewidzenia. Ale uważam, że w 2003 roku rynek akcji w Polsce trochę się poprawi, znacznie wyprzedzając sentyment sfery realnej wzrostu gospodarczego - uważa Krzysztof Błędowski.