Marcin Materna, analityk DM BIG-BG, uważa, że wczorajsza zwyżka kursu Pekao była w dużej mierze spowodowana popytem ze strony inwestorów zagranicznych. - Dotychczas, w czasie hossy na rynku, duże banki zwykle zyskiwały więcej niż inne spółki. Teraz inwestorzy je kupują, gdyż prawdopodobnie wierzą w dłuższe wzrosty na giełdzie - dodał analityk. Uważa on, że na akcjach Pekao powinien utrzymać się pozytywny trend. Kurs banku może też być bardziej odporny na spadki niż innych spółek.
Dalszej zwyżki spodziewa się również Robert Brzoza, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP. Zwraca on jednak uwagę na możliwość korekty kursu w krótkim terminie. - Na razie pod względem fundamentalnym w Pekao dużo się nie zmieniło. W IV kwartale oczekuję poprawy wyników. Wpływ na to będą miały zapowiadane przez bank transakcje jednorazowe - wyjaśnił analityk. Według niego, bank może mieć problem z wykonaniem prognozy zysku netto na poziomie 1 mld zł. Spodziewa się on jednak, że różnica między planami zarządu a wynikami nie będzie duża. Zdaniem R. Brzozy, większą poprawę wyników Pekao przyniesie dopiero następny rok. Warunkiem jest jednak ożywienie gospodarcze. Jeśli do niego dojdzie, wówczas można się spodziewać tworzenia przez bank znacznie niższych rezerw na kredyty nieregularne niż w tym roku. Utrzymanie przez bank kosztów na niskim poziomie oraz wzrost przychodów zapewnią mu poprawę zysku. Według Roberta Brzozy, pozwala to określić wartość jednej akcji spółki na poziomie około 100 zł.
W pierwszej połowie tego roku Pekao było już wyceniane znacznie wyżej. Niektórzy analitycy wyznaczali cenę docelową dla jego akcji nawet na poziomie 120 zł. Wyceny te poszły jednak w zapomnienie po bankructwie Stoczni Szczecińskiej, które spowodowało, że Pekao było zmuszone do obniżenia prognozy zysku na ten rok do 1 mld zł z 1,4 mld zł. Obecnie nadal inwestorzy mają wątpliwości, czy nowa prognoza zostanie wykonana. Nie przekonały ich do tego wyniki banku po trzech kwartałach tego roku. W tym czasie Pekao zarobił bowiem jedynie 456,1 mln zł. Oznacza, że w IV kwartale musi osiągnąć 543,9 mln zł, aby zrealizować plany. Dotychczas spółka nigdy nie osiągnęła zysku kwartalnego w tej wysokości. Bank jednak podtrzymuje założenia, twierdząc, że będą możliwe do wykonania dzięki sprzedaży 30-proc. pakietu akcji PolCardu oraz rozliczeniu transakcji sprzedaży dwóch statków przejętych jako zabezpieczenie kredytów udzielonych Stoczni Szczecińskiej.