Reklama

Rodzinne manewry w Ponarze

Nowy zarząd Ponaru wybrany w piątek nie jest wpuszczany do fabryki przez jej pracowników. Wybrała go bowiem rada nadzorcza, której w praktyce nie ma, bo liczy mniej członków, niż przewiduje statut przedsiębiorstwa. Spółka i Skarb Państwa poinformowali już sąd rejestrowy, że jej uchwały są nieważne.

Publikacja: 04.12.2002 07:29

Reprezentanci MSP i narodowych funduszy inwestycyjnych z grupy PZU zrezygnowali z zasiadania w radzie Ponaru (producent elementów hydrauliki siłowej), aby zablokować zmiany w zarządzie spółki - wynika z naszych informacji. Rada nie może bowiem liczyć mniej niż 5 członków, a od kilku dni - po rezygnacji kolejnych osób - ma ich 4. Czyli w praktyce nie istnieje. Ale podejmuje decyzje.

Zarząd pod kontrolą?

Trzech członków rady, reprezentujących prywatnych inwestorów kontrolujących firmę, zebrało się w piątek i podjęło decyzję o odwołaniu z funkcji prezesa Dariusza Z. (do czasu zakończenia postępowania karnego pozostaje, z jeszcze jedną osobą, zawieszonym członkiem zarządu - obaj menedżerowie są aresztowani pod zarzutem wyprowadzenia z firmy 700 tys. zł) oraz powołaniu na jego miejsce Macieja Mytycha, wcześniej prokurenta firmy. "Zdekompletowana" rada powołała także do zarządu Sławomira Jasiniewskiego.

Gdyby uchwały zostały uznane za ważne, osoby fizyczne, kontrolujące firmę, uzyskałyby większość w zarządzie. Zasiada w nim jeszcze Jerzy Fimowicz, oddelegowany do pełnienia tej funkcji z rady nadzorczej (wybrany do niej przez OFE Dom i Dom Maklerski BZ WBK).

Rodzinna rada

Reklama
Reklama

Rada, która dokonała zmian we władzach firmy, podejmowała decyzje w składzie trzyosobowym - rodzinnym: Piotr Głowala (uważany za "rozgrywającego" w grupie osób kontrolujących firmę), jego żona Agnieszka Głowala i teściowa Julitta Dudziec.

Związki zawodowe działające w przedsiębiorstwie (Solidarność i Związek Metalowców) po decyzjach "rodzinnej" rady podjęły akcję protestacyjną. Polega na... niewpuszczaniu do zakładu dwóch członków zarządu, "którzy zostali powołani przez akcjonariuszy grupy Piotra Głowali". Akcja protestacyjna nie zakłóca normalnego funkcjonowania spółki - poinformował Ponar.

Skarb pisze do sądu

Do sądu wpłynął już wniosek o wpisanie zmian w zarządzie firmy do rejestru. Spółka zawiadomiła jednak sąd rejestrowy, że uchwały są nieważne. W jej imieniu działał J. Fimowicz. Pismo w tej sprawie, jak się dowiedzieliśmy, złożył też Skarb Państwa. Zamierza je wystosować również Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. n

- Komentarz

Źle się dzieje w wadowickim Ponarze. Działalność jego władz bada prokuratura i KPWiG. Zaniepokojeni są drobni akcjonariusze, w tym pracownicy firmy, którzy coraz częściej formułują zarzuty, iż dla niektórych przedsiębiorców celem inwestycji w akcje Ponaru był skok na kasę spółki. Podają przykład: poręczenie przez nią kredytów dla A. Głowali. Tym razem drobni udziałowcy mają wpływowego sojusznika, jednocześnie udziałowca Ponaru - Skarb Państwa. W innych firmach tyle szczęścia nie mieli.

KCI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama