Warunki członkostwa Polski w Unii Europejskiej dzielą w poprzek polską scenę polityczną. Wczoraj w jednym szeregu stanęły SLD i PO, które uważają, że wejście do europejskiej wspólnoty to historyczna szansa. Po drugiej stronie znaleźli się prawicowi radykałowie i Samoobrona. A PiS i koalicyjny PSL nie chcą, by Polska stała się członkiem Unii za wszelką cenę.
W czasie dyskusji przedstawiciele rządu kilkakrotnie deklarowali, że będą prowadzić rozmowy do ostatniej chwili. - Priorytetem jest uzyskanie jak najlepszych warunków członkostwa w Unii Europejskiej - mówiła minister Danuta Huebner. Jednak dotychczasowe efekty nie zadowoliły nawet współrządzącego PSL. Wczoraj jego posłowie zapowiedzieli, że poprą wynegocjowany traktat, o ile zostaną spełnione dwa warunki. Po pierwsze, Polska nie powinna wpłacać do unijnego budżetu więcej niż z niego dostawać. Po drugie, polscy rolnicy muszą mieć zagwarantowane równe szanse w konkurencji na wspólnym unijnym rynku. Zdaniem posła Eugeniusza Kłopotka z PSL, duńskie propozycje dają nadzieję na spełnienie pierwszego postulatu. - Odnieśliśmy wrażenie, że po ich przedstawieniu z naszych negocjatorów uszło powietrze. A również na twarzy naszego premiera pojawiło się zadowolenie. Teraz o ten drugi warunek niech martwi się Kalinowski i PSL - mówił poseł.
Poseł Kłopotek skrytykował minister Danutę Huebner za sposób przekazania informacji rządu na temat negocjacji. - Pani minister, na litość boską, nie można mówić, że stoimy u progu do raju - powiedział. Według niego, może się okazać, że w pierwszych 3 latach członkostwa w Unii sytuacja - zwłaszcza w sferze budżetowej - będzie gorsza niż obecnie.
Niejednolitość w stanowisku koalicji szybko wytknęli rządowi posłowie opozycji. Według Zbigniewa Chrzanowskiego z SKL, wicepremier Jarosław Kalinowski próbuje wykreować się na obrońcę polskich interesów w rozmowach UE. - Premier na początku kadencji mówił o dyscyplinie w swoim rządzie. Tymczasem obserwujemy swoisty teatr polityczny. Tak naprawdę negocjacje odbywają się w Warszawie, a nie w Brukseli - stwierdził poseł Chrzanowski.
- Nawet mi to przez myśl nie przeszło, że jestem jedynym obrońcą. To co dzisiaj proponuje Dania, nas nie zadowala. Do ostatniej minuty negocjacji - jako cały rząd - będziemy robić wszystko, by te warunki poprawić - odpowiadał J. Kalinowski.