Tydzień zaczęliśmy wyjątkowo spokojnie. Nie widać było chęci do gry. Zarówno obroty, jak i zmienność dość wyraźnie sygnalizują, że gracze postanowili sobie tęsesję odpuścić. Wynik notowań tylko to potwierdza. Nie padły żadne ważne sygnały techniczne - rynek znajdował się w równowadze.

Notowania rozpoczęły się na poziomie zbliżonym do piątkowego i tak się też skończyły. Jednak chyba więcej powodów do zadowolenia mają posiadacze długich pozycji. Wprawdzie ostatnio mieliśmy do czynienia z niemiłym dla nich sygnałem wybicia z formacji diamentu, to jednak na razie rynek nie wykonał gwałtownego ruchu spadkowego. Byki nadal są dość aktywne. Widać to było dziś na rynku kasowym. Indeks po początkowym osłabieniu odbił się od swojej linii trendu wzrostowego. Na kontraktach do testu analogicznej linii trendu jeszcze nie doszło. Wystarczającym poziomem do powstrzymania spadków był szczyt z początku listopada (1206 pkt.). Warto pamiętać, że na tym poziomie mieliśmy małą konsolidację 22 listopada. Wczoraj minimum zostało wykreślone właśnie w tych okolicach (1208). Później było już nieco lepiej i ceny wróciły na poziom otwarcia.

Przewaga byków nie jest jednak na tyle duża, by mówić o powrocie do trendu wzrostowego. Nadal bowiem jesteśmy poniżej diamentu. Można na razie zakładać, że bykom uda się dokonać ruchu powrotnego, a i to nie jest takie pewne za sprawą przebiegającej niedaleko średniej kroczącej, która już niejednokrotnie sprawiała graczom niemałe kłopoty. Ważne jest, że obecnie średnia znajduje się w okolicy dołka na 1227 pkt., który do niedawna mógłby być uważany za poziom wsparcia. Teraz można uznać, że będzie to poziom oporu. Myślę, że bykom tak łatwo się nie uda i wkrótce dojdzie jednak do testu wzrostowej linii trendu.