Płocka spółka kupi sieć stacji benzynowych na północy Niemiec. Zarówno PKN Orlen, jak i BP spodziewają się "domknięcia" transakcji na początku przyszłego roku - kiedy uzyskają zgodę urzędów niemieckich. - Chcemy wprowadzić markę Orlenu na przejętych stacjach do końca 2003 roku - powiedział podczas telekonferencji Stanisław Golonka, wiceprezes PKN. Spółka szacuje, że zmiana marki będzie kosztować średnio 100 tys. euro na jeden obiekt. Obecnie stacje posługują się trzema markami: Aral, BP i Eggert. - Orlen wyczerpał już możliwości rozwoju sieci detalicznej w Polsce, dlatego inwestycja wydaje się logicznym posunięciem - uważa Michał Buczyński, analityk BIG-BG.

Specjaliści szacują, że Orlen będzie dostarczać paliwo do niemieckiej sieci na kilka sposobów. Spółka będzie mogła np. zawrzeć umowy swapowe z BP. Oznacza to, że w Polsce stacje BP w większym stopniu będą kupować paliwa z Płocka, a niemieckie stacje Orlenu zwiększą zamówienia w rafineriach BP położonych w Niemczech. Płocka firma do obiektów położnych najbliżej granicy będzie mogła transportować paliwo koleją lub za pomocą cystern. Kolejny wariant dostaw zakłada wykorzystanie potencjału Rafinerii Gdańskiej - już po jej kupnie. Orlen, wykorzystując możliwości przeładunkowe RG i Naftoportu, będzie mógł dostarczać wyroby do terminalu w Rostoku. Spółka może także transportować surowiec do Duisburga przez Rotterdam. Zdaniem fachowców, każde rozwiązanie przyjęte przez płocki koncern spowoduje wzrost wolumenu sprzedaży. W przypadku gdy prywatyzacja RG z udziałem Orlenu nie dojdzie do skutku, koncern może podpisać z gdańską spółką również umowy swapowe.

Wczoraj płocka firma uczyniła jednak kolejny krok, przybliżający ją do kupna gdańskiego konkurenta. Orlen wraz z Rotch Energy złożył ofertę zakupu akcji Gdańskiej Rafinerii oraz przedstawił Ministerstwu Skarbu Państwa propozycje wyjścia kapitałowego z Naftoportu - co jest niezbędnym warunkiem przejęcia RG. Zarząd PKN chce zamienić udziały w Naftoporcie na walory Rafinerii, Naftobaz lub Petrobalticu. Według naszych informacji, każda z tych propozycji jest nie do zaakceptowania przez resort skarbu.

Płocka spółka poinformowała wczoraj także, że rozważa sprzedaż akcji Anwilu, producenta nawozów. - Ewentualna transakcja zależy od ostatecznego określenia przez spółkę przyszłej struktury grupy PKN, co powinno nastąpić w ciągu dwóch lat - powiedział wczoraj Jacek Strzelecki, wiceprezes spółki. PKN ma 76% Anwilu, który w tym roku ma wypracować 20 mln zł zysku netto.